Funkcjonariusz nowojorskiej policji oskarżony o szpiegostwo na rzecz Chin

Amerykański policjant. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Amerykański policjant. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay

Policjant z Nowego Jorku podejrzewany jest o szpiegowanie tybetańskiej społeczności imigrantów w USA. Informacje miał dostarczać do konsulatu Chin i pobierać za to wynagrodzenie. Został zatrzymany i osadzony w areszcie.

Szpiegowanie imigrantów, zwłaszcza przedstawicieli mniejszości, jak Tybetańczycy, czy Ujgurzy, to temat nienowy. Podobne przypadki wykrywano już w Europie. Tym razem w tym celu wywiad chińskich komunistów skaptował nowojorskiego policjanta tybetańskiego pochodzenia.

Funkcjonariusz – w poniedziałek 21 września – został postawiony w stan oskarżenia. Zarzuca mu się szpiegostwo i zbieranie informacji dla Chin. Miał inwigilować społeczności tybetańskie w Nowym Jorku.

Według aktu oskarżenia funkcjonariusz policji, pełniący służbę na posterunek w dzielnicy Queens, był pilotowany przez pracowników chińskiego konsulatu w Nowym Jorku.

Dzięki swoim kontaktom ten 33-letni policjant zbierał w latach 2018-2020 informacje o działaniach społeczności tybetańskiej. Typował dla wywiadu także potencjalne źródła informacji. Miał też stać za zapraszaniem pracowników konsulatu na imprezy organizowane przez nowojorską policję. Chińskie władze wypłaciły mu za te „usługi” kilkadziesiąt tysięcy dolarów.

Funkcjonariuszowi policji postawiono cztery zarzuty. Szpiegostwo, ale też fałszywe oświadczenia oraz utrudnianie funkcjonowania służby publicznej. Sędzia zadecydował 21 września o jego zatrzymaniu w areszcie. Rzecznik nowojorskiej policji podał informację o zawieszeniu funkcjonariusza, bez prawa do wynagrodzenia.

Szpieg urodził się w Chinach. Otrzymał azyl polityczny w Stanach Zjednoczonych, bo twierdził, że był torturowany przez komunistyczne władze ze względu na swoje tybetańskie pochodzenie. Obecne dochodzenie wykazało, że jego rodzice byli członkami… Komunistycznej Partii Chin.

Źródło: AFP/ France Info

1 KOMENTARZ

  1. Co za gnida. Specjalnie pojechał do USA żeby inwigilować swoich ziomków. Ciekawe czy jego rodzice wysoko awansowali w partii dzięki zasługom synka ? Kawał zdegenerowanej rodziny – czerwoni rodzice i synalek kapuś.

Comments are closed.