Idzie kryzys, więc Szwecja obniża podatki. Lewicowy rząd przyznaje, że skorzystał z pomysłów liberalnych

Flaga Szwecji.
Flaga Szwecji - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay

Szwecja szykuje się na zbliżający się wielkimi krokami kryzys ekonomiczny. Na najbliższe dwa lata znacząco obniża podatki. Ma to pozwolić wypchnąć gospodarkę z zapaści wywołanej pandemią koronawirusa.

Choć Szwecja jako jedna z niewielu nie zastosowała lockdownu, a koronawirusowe obostrzenia były jednymi z najlżejszych w skali światowej, to kryzys niewątpliwie uderzy także w państwo Trzech Koron.

Minister finansów Magdalena Andersson przewiduje, że gospodarka będzie cierpieć przez wiele lat. Szwecja przez poprzednie lata stosowała politykę nadwyżki budżetowej, dlatego teraz ma zamiar wpompować setki miliardów koron w rynek.

Jest to możliwe dzięki oszczędnościom, jakie poczyniliśmy w czasach dobrej koniunktury. Mamy większe pole manewru niż wiele innych krajów europejskich z powodu niskiego zadłużenia – tłumaczyła na konferencji prasowej Andersson.

Cięcie dochodów państwa

Minister zapowiedziała utrzymanie zasiłków dla bezrobotnych, którzy stracili pracę w wyniku koronawirusa, przez dwa kolejne lata. Budżet zakłada także podniesienie świadczeń alimentacyjnych wypłacanych w przypadku, gdy rodzic nie może lub uchyla się od ich płacenia. W tym kontekście Szwecja realizuje lewicowe postulaty.

Ale znajdą się także i prawicowe. Zapowiedziano obniżkę podatków dla firm oraz osób fizycznych. Zmniejszone koszty pracy dla przedsiębiorstw mają sprawić, że miejsca pracy nie będą likwidowane.

Przewidziano tzw. „koronabonusy”, które polegają na ulgach podatkowych dla osób zarabiających poniżej 50 tys. koron miesięcznie (ok. 21 tys. zł). Im niższe dochody, tym wyższe ulgi podatkowe. Program ten obowiązywał będzie w latach 2021-22. Rząd zamierza także obniżyć opodatkowanie emerytur.

Polityczne porozumienia

Jak podkreślają szwedzkie media, program gospodarczy na lata 2021-22 został wypracowany dzięki szerokiemu porozumieniu politycznemu. Lewicowy, mniejszościowy rząd Stefana Löfvena nie mógł zrealizować wszystkich swoich postulatów. Dlatego każda ze stron poszła na daleko idące ustępstwa.

Szwedzcy socjaldemokraci realizują więc część programu Partii Centrum, a część Liberałów, którzy opowiadają się za rozwiązaniami wolnorynkowymi.

Minister Andersson przyznała na konferencji, że polityczni oponenci ograniczyli daleko idące inwestycje socjalne, które rząd planował wraz z Partią Ochrony Środowiska.

Sposób dystrybucji w tym budżecie ma charakter głęboko socjaldemokratyczny. Najwięcej dostaną obywatele mający niższe dochody, a ci, którzy już są bogaci, nie będą mogli czerpać z niego na tych samych prawach. Jest jednak jasne, że nie jest to ten sam budżet, który byśmy przygotowali, gdyby socjaldemokraci rządzili samodzielnie – mówiła Andersson.

3 KOMENTARZE

  1. He he, odwrotnie jak u nas. U nas nawet głupie śmieci od jesieni dwa razy podrożały. Rząd i samorządy trzymają dobry zamordystyczny kurs.

Comments are closed.