Państwowy film o Witoldzie Pileckim ma problemy. „To wciąż można uratować”

Piotr Gliński.
Piotr Gliński/fot. PAP

Po pokazie dotychczas nakręconych scen z filmu o Witoldzie Pileckim, zorganizowanym dla Ministerstwa Kultury, zdecydowano o zmianie reżysera. Leszek Wosiewicz, który sam napisał scenariusz do filmu i wyreżyserował już 3/4 scen, został odsunięty.

Produkcja filmu o Witoldzie Pileckim ma kosztować 38 milionów złotych, a po niej ma powstać również serial dla TVP.

„Film ‚Raport Pileckiego’ to dramat o wymiarze antycznym, opowiedziany w formie raportu z życia Witolda Pileckiego, który na ‚krawędzi cywilizacji’, gdy najstraszliwsze w dziejach ludzkości totalitaryzmy urządzały świat na swoją modłę, zostaje wierny sobie i swoim ideałom” – zapowiada produkcję na swojej stronie Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych.

Film jest współfinansowany przez państwo poprzez Polską Fundację Narodową, Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz TVP.

Od początku w produkcję, jako reżyser, zaangażowany był Leszek Wosiewicz. Reżyser napisał również scenariusz.

– Mój udział w projekcie takiego przedsięwzięcia nie był koniunkturalny, czy naprędce dostosowywaniem się do zapotrzebowania. Od trzech lat studiowałem życie i działalność Pileckiego, co nie było łatwe: pozacierane ślady, zniszczone przez UB-cję dokumenty, swoisty ostracyzm w pewnych kręgach wokół tego tematu – powiedział reżyser.

Teraz okazuje się, że po pokazie dla Ministerstwa Kultury Wosiewicza odsunięto od projektu.

– To była narracyjna i dramaturgiczna katastrofa. To było źle opowiedziane, nie wiadomo, o co chodzi. Nie było głównej postaci. Jest szereg scen, ale z nich nie wynika, kto tu jest bohaterem i czego ten bohater chce. Nie ma dramatu. Temat, delikatnie mówiąc, Wosiewiczowi uciekł – twierdzi anonimowy rozmówca „WP”.

– Trzeba go teraz odpowiednio zmontować i dodać nowe sceny, a Wosiewicz nie ma do tego dystansu. Sam chciał montować swój materiał. Dlatego musiał zostać odsunięty. Nie przesądzałbym, że pieniądze na ten film już zostały wywalone w błoto. To wciąż można uratować, a ludzie są w trakcie pracy – mówi dalej informator „Wirtualnej Polski”.

Wosiewicza zastąpi Krzysztof Łukaszewicz, który nakręcił m.in. drugi sezon „Belfra”, „Karbalę” czy „Lincz”.

Pracę nad filmem rozpoczęto w 2019 roku. Rotmistrza Witolda Pileckiego gra Przemysław Wyszyński. Żonę bohatera -Paulina Chapko. Poza tym w obsadzie są jeszcze m.in. Wojciech Dmochowski i Olgierd Blecharz.

Źródło: „Wirtualna Polska”

4 KOMENTARZE

  1. Tak ważny temat (a właściwie dlaczego taki ważny?) powinien być realizowany przez najlepszych z najlepszych. A któż może być lepszy niż minister kultury, a jeszcze do tego wicepremier? Prof. Piotr Gliński powinien to wyreżyserowac do końca!

Comments are closed.