Trudeau Trump G7
Justin Trudeau. / Dostawca: PAP/EPA

Premier Kanady Justin Trudeau poszedł śladem unijnych przywódców i postanowił uczynić ekologizm „kamieniem węgielnym” planu odbudowy krajowej gospodarki po koronawirusie. Zielony projekt muszą jednak zaakceptować parlamentarzyści.

Kanadyjski premier przedstawił wizję swojego programu w obszernym przemówieniu skierowanym do posłów. Szef mniejszościowego rządu miał „natychmiast” opublikować plany dotyczące zwiększenia „ambicji klimatycznych” do 2030 roku. Trudeau chce także całkowitej dekarbonizacji podarki do 2050 roku.

Działania na rzecz klimatu będą kamieniem węgielnym naszego planu wspierania i tworzenia miliona miejsc pracy w całym kraju. Możemy dziś stworzyć dobre miejsca pracy i globalnie konkurencyjną gospodarkę nie tylko w przyszłym roku, ale także w 2030, 2040 i później – oświadczył premier Kanady.

Po paśmie politycznych kryzysów Trudeau zaproponował polityczny reset. Zapewniał, że po „pandemii” nastąpi ożywienie za sprawą ekologizacji gospodarki.

Michalkiewicz. The Movie

Po ubiegłorocznych wyborach Trudeau stracił większość w kanadyjskim parlamencie. Teraz walczy o wotum zaufania dla swojego nowego, mniejszościowego rządu. Potrzebne mu jest do tego poparcie członków co najmniej jednej z partii opozycyjnych – nacjonalistycznego Bloku Quebecois lub lewicowej Nowej Partii Demokratycznej (NDP). Konserwatyści natomiast wykluczyli jakiekolwiek wsparcie dla nowego rządu.

Mimo że obszerne przemówienie Trudeau było naszpikowane zielonymi ideami, nie zadowoliło jednak propagatorów „walki ze zmianami klimatycznymi”. Dyrektor wykonawcza pozarządowej Climate Action Network Canada, Catherine Abreu, stwierdziła, że choć premier mówił wiele na temat „sprawiedliwości klimatycznej”, to nie ogłosił żadnej nowej polityki klimatycznej ani środowiskowej. Jak dodała, z tego powodu powątpiewa w „zielone ożywienie” w Kanadzie.

Abreu pochwaliła jednak polityka za wysiłki rządu mające powiązać politykę klimatyczną z kwestiami społecznymi. W jej ocenie to „postępowy” krok naprzód. Jednak to, czy podjęto sensowne działania w celu przekształcenia gospodarki, będzie można ocenić dopiero po konkretnych decyzjach i inwestycjach.

Okrągły stół klimatyczny

W czwartek odbył się wirtualny okrągły stół z udziałem szefa ONZ Antonio Guterresa. Uczestniczył w nim także Trudeau. Zebranie odbyło się w piątą rocznicę podpisania w Paryżu globalnego porozumienia klimatycznego. ONZ oczekuje, że państwa zwiększą ambicje klimatyczne. Co więcej, mają to ogłosić najpóźniej w grudniu, podczas kolejnego szczytu w Wielkiej Brytanii.

Polityka klimatyczna kanadyjskiego przywódcy obejmuje m.in. modernizację domów i budynków tak, by poprawić efektywność energetyczną, dotacje i wspieranie inwestycji w energię odnawialną, inwestycje w stacje ładowania pojazdów elektrycznych oraz produkcję akumulatorów.

Trudeau obiecał ponadto obniżenie podatków, by ściągnąć do Kanady jak najwięcej korporacji IT oraz firm zajmujących się automatyzacją i robotyzacją. Rząd nie zamierza natomiast rezygnować z podatku węglowego, który ustala cenę „za zanieczyszczenie”. Temu sprzeciwiają się jednak konserwatyści.

Premier Kanady zajął się także „systemowym rasizmem”. Chce wesprzeć społeczności tubylcze oraz znaleźć sposoby dodatkowego opodatkowania „skrajnych nierówności majątkowych”.

Zdaniem opozycji przedstawiony przez Trudeau program był zbyt ogólnikowy. Jak podkreślano, zabrakło w nim także determinacji, by wykluczyć wspieranie przemysłu naftowo-gazowego. Lider NDP zapowiedział, że poparcie jego partii dla nowego rządu jest uzależnione od tego, czy będzie on wciąż wypłacał pensje Kanadyjczykom, którzy nie mogą wrócić do pracy z powodu mniemanej pandemii. Zażądał też płatnego zwolnienia chorobowego dla wszystkich.

Źródło: climatechangenews.com