Były dyrektor giganta farmaceutycznego UJAWNIA prawdę o pandemii koronawirusa

Stop COVID-19. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Stop COVID-19. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay

Były dyrektor naukowy giganta farmaceutycznego Pfizer, dr Mike Yeadon mówi o tym, że gdyby nie media, moglibyśmy uznać, że „pandemia się skończyła”. Jego zdaniem „fałszywie dodatnie” testy wykorzystywane są do kreowania drugiej fali koronawirusa, o której mówi się obecnie w państwach Europy Zachodniej.

Dr Mike Yeadon, były wiceprezes i dyrektor naukowy firmy Pfizer, mówi że połowa lub nawet „prawie wszystkie” testy na obecność COVID-19 są fałszywie dodatnie. Dr Yeadon dodaje również, że próg tzw. odporności stadnej może być znacznie niższy niż wcześniej sądzono i mógł już zostać osiągnięty.

„Pandemia zasadniczo się skończyła”

Dr Yeadon powiedział w wywiadzie, że biorąc pod uwagę „kształt” wszystkich ważnych wskaźników światowej pandemii, takich jak hospitalizacje, wykorzystanie respiratorów czy liczbę zgonów, „pandemia zasadniczo się skończyła”.

Gdyby nie dane testowe, które cały czas dostajesz z telewizora, słusznie doszedłbyś do wniosku, że pandemia się skończyła, ponieważ nic się nie wydarzyło – mówił dr Yeadon. – Oczywiście ludzie trafiają do szpitala, wkraczamy w jesienny sezon grypowy, ale nie ma badań naukowych, które sugerowałyby, że powinna nastąpić druga fala.

Zaskakująco podobne krzywe

We wrześniu dr Yeadon, oraz dwóch innych autorów – prof. Paul Kirkham i epidemiolog Barry Thomas – opublikowali swe badania na temat „Na ile prawdopodobna jest druga fala?”. Napisali w nich m.in., że:

Powszechnie zaobserwowano, że we wszystkich krajach w Europie i kilku stanach USA z dużą liczbą zakażeń, kształt krzywych dziennych zgonów jest podobny do naszego w Wielkiej Brytanii. Wiele z tych krzywych jest nie tylko podobnych, ale można je wręcz na siebie nałożyć.

Z danych dla Wielkiej Brytanii, Szwecji, Stanów Zjednoczonych i całego świata można zauważyć, że we wszystkich przypadkach liczba zgonów wzrastała od marca do połowy lub końca kwietnia, a następnie zaczęła się zmniejszać, wypłaszczyła się i trwa do dziś – dodano.

Bardzo wysoka przeżywalność

Wskaźnik przeżywalności COVID-19 został podniesiony od maja do 99,8% infekcji. Jest to zbliżone do zwykłej grypy, której współczynnik przeżycia wynosi 99,9% – podkreślono. – Chociaż COVID-19 może mieć poważne następstwa, podobnie jak grypa lub każda choroba układu oddechowego, to obecny wskaźnik przeżywalności jest znacznie wyższy niż początkowe ponure przypuszczenia w marcu i kwietniu.

Dr Yeadon wskazał, że COVID-19 jest nowością tylko w tym sensie, że jest nowym typem koronawirusa. Przypomniał też, iż obecnie istnieją cztery szczepy koronawirusa, które swobodnie krążą w populacji, najczęściej objawiają się przeziębieniem.

Odporność już nabyta

Istnieje co najmniej czterech dobrze scharakteryzowanych członków rodziny koronawirusów (229E, NL63, OC43 i HKU1), które są endemiczne i powodują niektóre z typowych przeziębień, których doświadczamy, zwłaszcza zimą – czytamy w opracowaniu naukowym.

Naukowcy argumentują, że znaczna część populacji ma już, jeśli nie przeciwciała przeciwko COVID, to przynajmniej pewien poziom odporności. – Głównym składnikiem naszego układu odpornościowego jest grupa białych krwinek zwanych limfocytami T, których zadaniem jest zapamiętanie krótkiego fragmentu dowolnego wirusa, którym zostaliśmy zarażeni, aby odpowiednie typy komórek mogły się szybko namnażać i chronić nas, kiedy dostaniemy inną infekcję – wskazano.

Odpowiedzi na COVID-19 zostały pokazane w dziesiątkach próbek krwi pobranych od dawców przed pojawieniem się nowego wirusa – uważają naukowcy. Ich zdaniem „odporność stadna” mogła zostać już osiągnięta.

Druga fala sztucznie kreowana

Autorzy odnoszą się także do stosowanych powszechnie testów PCR. Według ich badań ponad połowa wyników pozytywnych jest „fałszywie dodatnia”, natomiast może być ich równie dobrze znacznie więcej – używają tu stwierdzenia „niemal wszystkie z nich”. W Bostonie w tym miesiącu laboratorium zawiesiło przeprowadzanie testów na koronawirusa po wykryciu 400 „fałszywie dodatnich” wyników.

W dotychczasowych ograniczonych badaniach wielu naukowców wykazało, że niektórzy pacjenci pozostają pozytywni pod względem PCR długo po zaniku zdolności do hodowli wirusa. Nazywamy to „zimnym pozytywnym” (aby odróżnić to od „gorącego pozytywnego”, osoby faktycznie zarażonej wirusem). Kluczową kwestią dotyczącą „zimnych pozytywów” jest to, że nie są chorzy, nie mają objawów, a ponadto nie są w stanie zarazić innych – piszą autorzy.

Źródło: lockdownsceptics.org/YouTube

21 KOMENTARZE

  1. Na grype w ubiegłym sezonie zmarło w PL poniżej 200 osób, na covid już prawie 2,5k – takie są fakty. Także covid to nie jest „zwykła grypa”. Ma on śmiertelność raczej niską, ale 10-krotnie wyższą niż grypa.
    W USA na covid zmarło 100k osób – to też fakt.

    • Zigi a wziołeś pod uwagę że te 2.5k osób zmarło ze starości. Ja pierdole czlowieku oni mieli tam srednia wieku 80 lat. W tym czasie zmarło 200 tysięcy polaków ! I tylko 1 % na covid wiec co za problem było podciagnac tego covida.. A koronawirusy sa powszechne od wiekow i powodują przeziebienie. Testy wykrywaja koronawirusa nie tylko tego z wuhan tylko wszystkie a one sa powszechne i okolo u 3 % populacji wyjdzie pozytywny ale nie wskazuje tego z wuhan wcale a taki co byl zawsze.

    • Takie fakty jak statystyka. Powtarzasz prawdę,samą prawdę i g..no prawdę! Szczególnie gdy za każdego Covidka jest wymierna korzyść finansowa

    • Masz te fakty z Fakta, tvpis czy innej nieomylnej stacji? A może znasz kogoś kto miał objawowego covida? Jak tak to pewnie zaraził w minutę pół wioski na której mieszkasz i wszyscy zmarli… Ech te ciemniaki…

  2. W USA za stwierdzenie że przyczyną zgonu jest Covid-19 szpital dostaje 800$. Choćby zmarły miał sto innych chorób. To fakt. W Polsce zmarłych bez chorób towarzyszących jest na razie około 200. To też fakt. A trzeci fakt to taki że zgonów z powodu powikłań pogrypowych, np. zapalenia płuc lub mięśnia sercowego w Polsce nie dolicza się do ofiar grypy. I pytanie- ile osób zmarło w analogicznym okresie roku poprzedniego? Przypominam że mamy teraz najstraszliwszą pandemie czasów nowożytnych.

    • no tak kolejny janusz. A skąd ty o tym wiesz??? Przeczytałeś, usłyszałeś”? Czyli to opinia innych w którą wierzysz. Czyli jesteś na tym samym poziomie co twoi przeciwnicy o odmiennych pogladach. Tu usłyszysz tam usłyszysz i uważasz się za znawcę. Brawo janusz.

    • Mieszkam w Holandii, a siostra moja w Danii. Tu i tam mówi się to samo na temat wyższych korzyści związanych z wpisaniem covid 19 w kartę zgonu starszego pacjenta. Gdyby to było tylko w Polsce, to mogłabym to uznać za teorie spiskową, albo jakis lokalny odchył. Ale zamożne kraje zachodnie raczej nie uchodzą za skorumpowane. A jednak komuś zależy na fałszywym obrazie umieralności..

  3. Zygi na covid zmarło 300 osób, a nie 2500. Czy testy na grypę są tak samo powszechne jak na koronawirusa? Każdy kiedyś przechodził grypę, ale czy wszystkim robiono wymazy aby to potwierdzić? Czy każdego nieboszczyka testowało się na obecność grypy? Statystyki łatwo podkręcić.

  4. Precz z sanepidami to polityczne przybudówki partyjne, kontrolują żywność i twierdzą, że jest zdrowa z tymi chemicznymi dodatkami polifosforany axotyny axotany poklepszacze uzdatniaczze wypełniacze hormony antybiotyki pestycydy glifisat barwniki .. Samo zdrowie

  5. Z tymi mediami, wpływającymi na ilość chorób, to bym jednak nie przesadzał. O HIV, kile, rzeżączce, chlamydiozie, wzw B/C… media nic nie mówią, a ilość zachorowań na choroby «seksualne» w tzw. Europie Zachodniej, na Wyspach, w USA i Kanadzie… sukcesywnie rośnie.

  6. ludzie przecież to co uważacie na temat pandemii to opinie innych. Nasłuchacie się w jednych mediach że coronawirus jest zabójczy a w innych że jest jak grypa i wierzycie albo jednym albo drugim. Nie macie ŻADNEJ wiedzy. Stąd wniosek że cały ten spór o koronawirus jest jak zwykle w januszolandii bez sensu. Ja wiem że każdy polak zna się na wszystkim, każdy jest ekspertem. Natomiast obiektywnie spór osoby o pogladach A i osoby o pogladach B jest śmieszny z punktu widzenia obserwatora.

    • Wy jesteście w większości przekonani (środowiska związane z konfederacją i NCzas) że koronawirus to taka zwykła grypka sezonowa. Podpieracie się badaniami naukowców (badaniami których de facto nie jesteście w stanie zrozumieć, a jedynie cytujecie opinie na temat tych badań). Druga strona medalu też ma soich naukowców i robi dokładnie to samo – podpiera się badaniami, opiniami, nie mając pojęcia o temacie. Janusze i grażynki opamiętajcie się :-)

      • Skąd przekonanie, graniczące z pewnością, że ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem elaboratów naukowych? Zdajesz Pan sobie sprawę z tego, że coraz większy odsetek populacji (w tym ja) robi studia doktoranckie?
        Sama jakość i poprawność metodologii tych badań, to niż temat na osobna debatę..

  7. Na głupotę nie ma lekarstwa. Testy PCR wykorzystywane do badania Covid-19, próbowano wykorzystywać w latach 80 do badania HIV-Tyle, że wtedy żył twórca tych testów, amerykanin, laureat nagrody nobla i przeciwstawiał się temu, bo one nie służą do wykrywania konkretnych wirusów, jedynie sekwencji genowych różnych wirusów. A teraz idą na rympał i wmawiają ludziom na ich podstawie ,że są zarażeni lub chorzy. To jest jedno wielkie przestępstwo.

Comments are closed.