„Mężczyźni to samo zło!” „Lesbijski geniusz” to manifest radykalnego femi-nazizmu

Alice Coffin Fot. screen VA

Rewolucja feministyczna ma swój nowy manifest. Jego autorką jest Alice Coffin. Urodzona w 1978 w Tuluzie jest feministką i dziennikarką LGBT. Także „aktywistką”, współzałożycielką Europejskiej Konferencji Lesbijskiej i Stowarzyszenia Dziennikarzy LGBT (AJP).

Jej „manifest” to właściwie książka opublikowana pt. „Geniusz lesbijstwa”, która ukazała się 30 września w wydawnictwie „Grasset”. U Marksa po świecie „krążyło widmo komunizmu”, u Coffin jest to „lesbijstwo”, które ma obalić patriarchalne społeczeństwo.

Jej zdaniem mężczyźni utrzymują od początku system, w którym to oni są „wszechobecni we wszystkich obszarach”. Teraz mają to zmienić lesbijki. Coffin uważa, że historia homoseksualizmu to działania „anarchistów, rewolucjonistów i przestępców”. „Mamy moc, aby bez fizycznej eliminacji, pozbawić pozbawić tych ludzi tlenu, oczu i uszu reszty świata.”

Autorka wspomina swoją pierwszą akcję o dużej skali z 2008 roku. Z feministyczną grupą „La Barbe” zaatakowali publicystę Erica Zemmoura. Były też „naloty” na prawicowe konferencje i szereg innych ataków, które łamały normy prawne.

„Świat bez fallusów”

Coffin jest „usprawiedliwiona”, bo chce „żyć w świecie bez fallusów”, wyprzeć połowę gnębicielskiej ludzkości i nie widzieć jej także w życiu rodzinnym. W 2018 mówiła w TV o tym, że „brak męża wystawia mnie raczej na to, że nie jestem gwałcona, bita i zabijana”.

Alice Coffin miała problemy w dzieciństwie. Chciała być Andrzejem, ale odkryła w końcu, że nie jest transseksualistką ale lesbijką. Została radną Partii Zielonych w Paryżu (EELV), wybiera towarzystwo kobiet. Pisze: „nie czytam już męskich książek, nie oglądam już ich filmów, nie słucham już ich muzyki”.

Tygodnik „Valeurs Actuelles” zauważa, że owa książka-manifest 42-letniej dziś aktywistki niemal przeraża nienawiścią do człowieka i wszystkich mężczyzn. Biorąc pod uwagę film „Seksmisja”, to jednak trochę po epigońsku, Francuzka stwierdza, że każdy samiec to wróg.

Jeśli mężczyźni chcą odpokutować za swoje zbrodnie, muszą porzucić swoje miejsce pracy w firmach, jeśli zajmują tam kierownicze stanowiska. Mają też zostać wykluczeni z poczęcia dziecka. Machulski jako prorok? Najciekawsze jest to, że rewolucjonistka pracuje w… Instytucie Katolickim w Paryżu.

Alice Coffin jest dowodem na to, że LGTB to nie tylko ludzie, ale ideologia i to w dodatku prowadząca do skrajności i radykalizmu. Warto przypomnieć, że rewolucja francuska też była początkowo ideą mniejszości.

Teraz mamy już „rewolucję lesbijską”, co prawda z udziałem garstki aktywistów, ale przecież jej widmo już krąży po świecie. Rewolucyjne lesbijstwo to nie tylko Francja, ale przede wszystkim USA, ale także Brazylia, a nawet Ukraina jako kolebka Femenu.

Dla Alice Coffin mężczyźni to samo zło. Jej cel to zniszczenie idei „Ojca Wszechmogącego”, który naucza wartości moralnych i zniszczenie patriarchatu. Droga do tej rewolucji wiedzie przez odsunięcie mężczyzn z dziennikarstwa, filmu i polityki, bo te zawody są „męskimi wektorami władzy”. Ta odmiana lewicowej szajby mówi o rozpętaniu wojny zaledwie z… połową ludzkości. Manifest już jest. „Ta wojna już trwa, pora by ją oficjalnie wypowiedzieć” – mówi Coffin.

Źródło: VA

Comments are closed.