Walki w Górskim Karabachu nasilają się. Turcja dostarcza broń? [VIDEO]

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Wikimedia
REKLAMA

Walki między Ormianami i Azerami w Górskim Karabachu w piątek mocno się nasiliły. To wszystko pomimo apeli o zawieszenie broni. O eskalację napięcia oskarża się Turcję, która miała „przekroczyć czerwoną linię”, wysyłając w region „dżihadystów” dla wsparcia Azerbejdżanu.

Bojownicy z Syrii wspierają ideologiczne przesłanie tej wojny. Konflikt staje się przy okazji wojną chrześcijańskich Ormian z muzułmanami i dżihadystami. Walki trwały przez noc, a każda ze stron twierdziła, że ​​zadała przeciwnikowi znaczne straty.

W Stepanakercie, stolicy Karabachu, mieszkańcy musieli kilkakrotnie opuszczać mieszkania, by chronić się przed ostrzałem. Według niezależnych obserwatorów żadna ze strono konfliktu nie uzyskała jednak na froncie przewagi.

REKLAMA

Turcję o wysłanie 300 syryjskich dżihadystów do Azerbejdżanu oskarżyła Francja. Prezydent Emmanuel Macron ma jednak nie najlepsze relacje ze swoim odpowiednikiem Recepem Tayyipem Erdoganem. Francuski przywódca zaapelował nawet do NATO o „spojrzenie w oczy” Turcji, która jest członkiem Sojuszu. Podobne informacje o dżihadystach przekazała Rosja, ale nie wskazała na to, że miała to być inicjatywa Turcji.

Premier Armenii Paszynian wysuwa pod adresem Ankary oskarżenia o dostawy dla Azerów sprzętu wojskowego, w tym „pojazdów wojskowych, broni, a także doradców”.

Górny Karabach, zamieszkały głównie przez Ormian, odłączył się od Azerbejdżanu, co doprowadziło do wojny już na początku lat 90. Zginęło od tej pory 30 000 osób.

Na razie wygląda na to, że obydwie strony w dużej mierze zignorowały wezwania społeczności międzynarodowej do zawieszenia walk. Dotyczy to także wspólnego oświadczenia prezydentów Macrona, Putina i Donalda Trumpa. Te trzy kraje od początku lat 90. prowadzą mediację OBWE w sprawie Górnego Karabachu.

Stepanian, rzecznik ministerstwa obrony Armenii, zapewnił, że armii azerbejdżańskiej „nie udało się przedrzeć przez obronę Ormian”. Ministerstwo obrony Azerbejdżanu twierdzi z kolei, że zajęło nowe pozycje na północy i zmusiło Ormian do wycofania się.

Według bardzo cząstkowych danych, od niedzieli zginęło 190 osób. 158 separatystów, 13 armeńskich cywilów i 19 azerbejdżańskich cywilów. Baku nie zgłosiło żadnych strat wojskowych. Armenia twierdzi, że zginęło 1280 azerbejdżańskich żołnierzy, a Baku, że wojska azerskie zabiły co najmniej 1900 żołnierzy przeciwnika.

Źródło: AFP

REKLAMA