Hołownia ma problem. Zebrała się spora suma. Podejrzenie nieprawidłowych wpłat na komitet

Szymon Hołownia/Fot. screen Facebook
Szymon Hołownia/Fot. screen Facebook
REKLAMA

Wpłata ponad 138 tysięcy złotych na komitet Szymona Hołowni mogła pochodzić z niedozwolonych źródeł lub od nieuprawnionych podmiotów. PKW bada sprawę.

28 września upłynął termin na składanie sprawozdań finansowych z kampanii prezydenckiej tych komitetów, których kandydaci nie dostali się do drugiej tury. Jeśli PKW nie doszuka się nieprawidłowości w sprawozdaniu, to może przyjąć je bez zastrzeżeń. Tak jednak nie będzie w przypadku sprawozddania komitetu Szymona Hołowni.

Komitet wyborczy Szymona Hołowni w kampanii dysponował kwotą 7 mln 467 tys. zł, a całość środków pochodziła z wpłat od osób fizycznych; wydano 7 mln 447 tys. zł. Część tej kwoty, według PKW, narusza zapisy kodeksu wyborczego.

REKLAMA

Pierwsze zastrzeżenie dotyczy umowy komitetu zawartej z PayU (serwisem pośredniczącym w płatnościach) – nie zawierała ona klauzul wymaganych przez Kodeks wyborczy. Chodzi o zapisy mówiące o: 1) możliwości dokonywania wpłat na rzecz komitetu wyborczego jedynie czekiem rozrachunkowym, przelewem lub kartą płatniczą; 2) dopuszczalnym źródle pozyskiwania środków finansowych (czyli jednie z funduszu wyborczego, wpłat od osób fizycznych oraz kredytów); 3) możliwości dokonywania wpłat na rzecz komitetu wyborczego jedynie do dnia wyborów włącznie.

To jednak nie wszystko. Komitet miał dostawać pieniądze od darczyńców również poprzez dwóch innych pośredników. Z żadnym z nich nie miał zawartej umowy. Mowa tu o kwocie 8 tys. 458 zł. Środki te nie zostały zwrócone darczyńcom ani nie zostały zaksięgowane na osobnym koncie wpłat nieprawidłowych.

Dodatkowo komitet przyjął 13 tysięcy PO dniu wyborów. Środki te również nie zostały zwrócone do darczyńców. Co więcej – jak wskazano – zostały wydatkowane.

To wciąż jednak małe sumy. Największą bolączką Szymona Hołowni będzie kwota 138 tys. 899 zł. Istnieje podejrzenie, że pieniądze pochodzą z niedozwolonych źródeł lub z wpłat od nieuprawnionych podmiotów.

Chodzi o wpłaty, w których: 1) opis wpłacającego wskazuje, że jest to wpłata od podmiotu gospodarczego, 2) brak jest pełnego opisu i miejsca zamieszkania darczyńcy lub 3) jego dane wskazują, że nie jest obywatelem polskim bądź nie ma miejsca stałego zamieszkania w Polsce. Wpłaty te do dnia sporządzenia sprawozdania nie zostały zwrócone darczyńcom, a nawet zostały wydatkowane.

W dokumencie opisano też nieprawidłowe udokumentowanie wydatków na ok. 29 tysięcy złotych. Dodatkowo na wyciągach bankowych widnieją rozchody środków pieniężnych, które nie zostały udokumentowane fakturą lub innym dokumentem na w kwotę blisko 119 tys. zł.

Źródło: polsatnews.pl, PAP

REKLAMA