
Poseł Artur Dziambor z Konfederacji został w osobliwy sposób zaatakowany w mediach społecznościowych przez Jacka Liziniewicza, dziennikarza „Gazety Polskiej Codziennie”.
Dziambor od poniedziałku przebywa na kwarantannie. To pokłosie kontaktu z Piotrem Zgorzelskim z PSL u którego stwierdzono zakażenie koronawirusem. Obaj politycy spotkali się w niedziele w programie „Śniadanie w Polsat News”. Oprócz Dziambora na kwarantannę trafili też Sławomir Neuman z KO, Radosław Fogiel z PiS, Maciej Gdula z Lewicy oraz doradca prezydenta Paweł Sałek.
Poseł Konfederacji znany jest z tego, że krytykuje rządowe działania mające na celu powstrzymanie epidemii koronawirusa. Wiele z nich uważa za absurdalne, nielogiczne i nieadekwatne do zagrożenia. Co ważne jednak – nigdy nie stwierdził, że wirus SARS-CoV-2 nie istnieje.
Liziniewicz z „GPC” stanowisko Dziambora interpretuje jednak inaczej. Po kilkunastu godzinach od informacji o umieszczeniu Dziambora na kwarantannie, postanowił ironicznie się do tego odnieść.
„Dziambor na którego kaszlał Zgorzelski już liże poręcze w Sejmie, żeby udowodnić wszystkim że nie ma na świecie koronawirusa?” – napisał (pisownia oryginalna).
„Panie redaktorze, po pierwsze nie kaszlał na mnie Zgorzelski, po drugie nie podzielam pana fetyszu z lizaniem poręczy w Sejmie, a po trzecie nigdy nie twierdziłem, że Koronawirusa nie ma. Aha, jeszcze jedno, następnym razem proszę chociaż mieć jaja i mnie oznaczyć” – odpowiedział mu Dziambor.
Liziniewicz wskazał więc innego posła Konfederacji (Grzegorza Brauna) i dodał, że ma nadzieję, iż Dziambor „mimo wszystko nie zachoruje”.
Panie redaktorze, po pierwsze nie kaszlał na mnie Zgorzelski, po drugie nie podzielam pana fetyszu z lizaniem poręczy w Sejmie, a po trzecie nigdy nie twierdziłem, że Koronawirusa nie ma. Aha, jeszcze jedno, następnym razem proszę chociaż mieć jaja i mnie oznaczyć.
— Artur E. Dziambor (@ArturDziambor) October 6, 2020
Ale przecież odwołaliście już plandemię. Mimo wszystko mam nadzieję, że Pan nie zachoruje. Ale co już zaszkodziliście to wasze. https://t.co/BuqBU6kFHi
— Jacek Liziniewicz (@Liziniewicz) October 6, 2020