Liziniewicz do Dziambora: „Liże już poręcze w Sejmie?”

Jacek Liziniewicz i Artur Dziambor.
Jacek Liziniewicz i Artur Dziambor (kolaż). (Fot. Twitter/Liziniewicz - Facebook/Konfederacja)
REKLAMA

Poseł Artur Dziambor z Konfederacji został w osobliwy sposób zaatakowany w mediach społecznościowych przez Jacka Liziniewicza, dziennikarza „Gazety Polskiej Codziennie”.

Dziambor od poniedziałku przebywa na kwarantannie. To pokłosie kontaktu z Piotrem Zgorzelskim z PSL u którego stwierdzono zakażenie koronawirusem. Obaj politycy spotkali się w niedziele w programie „Śniadanie w Polsat News”. Oprócz Dziambora na kwarantannę trafili też Sławomir Neuman z KO, Radosław Fogiel z PiS, Maciej Gdula z Lewicy oraz doradca prezydenta Paweł Sałek.

Poseł Konfederacji znany jest z tego, że krytykuje rządowe działania mające na celu powstrzymanie epidemii koronawirusa. Wiele z nich uważa za absurdalne, nielogiczne i nieadekwatne do zagrożenia. Co ważne jednak – nigdy nie stwierdził, że wirus SARS-CoV-2 nie istnieje.

REKLAMA

Liziniewicz z „GPC” stanowisko Dziambora interpretuje jednak inaczej. Po kilkunastu godzinach od informacji o umieszczeniu Dziambora na kwarantannie, postanowił ironicznie się do tego odnieść.

„Dziambor na którego kaszlał Zgorzelski już liże poręcze w Sejmie, żeby udowodnić wszystkim że nie ma na świecie koronawirusa?” – napisał (pisownia oryginalna).

„Panie redaktorze, po pierwsze nie kaszlał na mnie Zgorzelski, po drugie nie podzielam pana fetyszu z lizaniem poręczy w Sejmie, a po trzecie nigdy nie twierdziłem, że Koronawirusa nie ma. Aha, jeszcze jedno, następnym razem proszę chociaż mieć jaja i mnie oznaczyć” – odpowiedział mu Dziambor.

Liziniewicz wskazał więc innego posła Konfederacji (Grzegorza Brauna) i dodał, że ma nadzieję, iż Dziambor „mimo wszystko nie zachoruje”.

REKLAMA