Możliwe fałszerstwa w wyborach prezydenckich w USA

Flaga USA Źródło: Wikipedia
REKLAMA

Raport pt. „Public Interest Legal Foundation”, amerykańskiego stowarzyszenia non-profit, podaje dane, które potwierdzają możliwość fałszerstw w amerykańskich wyborach prezydenckich. Raport mówi setkach tysięcy wyborców, którzy już… nie żyją. Jest też mowa o np. „podwójnych” rejestracjach.

Pokazuje to ryzyko oszustwa w zbliżających się wyborach prezydenckich. „The Daily Signal” odkrył już ponad 140 000 potencjalnych przypadków oszustw wyborczych w Stanach Zjednoczonych w latach 2016-2018. Po prostu głosowano za osoby nieżyjące.

Teraz ten zakres oszustw może być znacznie większy. Fundacja analizowała listy wyborcze i odkryła, że ​​w 41 stanach kraju 349 773 zmarłych wciąż figuruje na liście wyborców. Pięć stanów (Michigan, Floryda, Nowy Jork, Teksas i Kalifornia) ma z tego na listach wyborczych 51% takich przypadków.

REKLAMA

Fundacja Prawna Interesu Publicznego stworzyła rodzaj bazy danych, którą zapowiadała zresztą Komisja Doradcza przy prezydencie Trumpie. Komisji sztuka się nie udała i została rozwiązana. Została bowiem wciągnięta w procesy sądowe na wnioski organizacji lewicowych.

Raport Fundacji mówi, ze spośród około 350 000 osób, które powinny być wykreślone z list, 7 890 głosowało w wyborach prezydenckich w 2016 r., a 6 718 w wyborach do kongresu w roku 2018. 5500 wyborców dwukrotnie zagłosowało w 2018 roku w tym samym stanie, korzystając z dwóch różnych adresów. Teraz mogą to być znacznie większe wielkości.

W przypadku niewielkich różnic, w poszczególnych stanach, „głosy zmarłych” mogą stanowić języczek u wagi. Tymczasem w tym roku zacięta wyborcza walka toczyć się będzie właśnie m.in. o Florydę, czy Michigan. W dodatku proces wyborczy jest rozciągnięty w czasie i trwa już od września. Rekordowa liczba Amerykanów odda głos w formie korespondencyjnej. Amerykańskie wybory prezydenckie odbędą się 3 listopada.

Źródło: VA/ The Daily Signal

REKLAMA