
Artur Dziambor gościł w programie „Tłit” Wirtualnej Polski. Polityk Konfederacji odniósł się m.in. do ponownego zakażenia byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. W pewnym momencie do dyskusji w programie na żywo włączył się minister Michał Dworczyk, którego wpuszczono na antenę. Szef KPRM próbował zarzucać posłowi Konfederacji populizm.
– Pytanie, o co chodziło z tym pierwszym razem. Ten pierwszy raz to widać było ze wszystkich stron, że to była do jakiegoś poziomu szopka. Teraz trafił do szpitala. Współczuję, życzę zdrowia oczywiście – mówił o Łukaszu Szumowskim Dziambor.
Pytany, czy nie wierzy w „pierwsze zakażenie” byłego ministra, polityk Konfederacji odparł, że „nie ma pojęcia”.
– To byłby jeden z pierwszych przypadków na świecie ponownego zakażenia. To też należałoby zbadać – zaznaczył.
Jak podkreślał Dziambor, Szumowski odbył jednodniową kwarantannę i „właściwie wszystko się wysypało, gdy mu ktoś zrobił zdjęcie na zakupach”.
– Mi to w ogóle bardzo brzydko wygląda, bo (…) 230 tys. ludzi na kwarantannach, a kilku panów z rządu traktuje sobie tę kwarantannę, jak zabawę – skwitował.
Niespodziewane wejście Dworczyka
W tym momencie do dyskusji włączył się „niespodziewanie” dopuszczony na antenę minister Michał Dworczyk.
– Zgadzam się z panem, że hipokryzja jest niedopuszczalna i bardzo zła w każdej formie. Bardzo zły również jest populizm – mówił.
– Wyjaśnijmy sobie pewne kwestie. Otóż ma pan absolutnie rację, że jesteśmy wszyscy równi wobec prawa i wszyscy do przepisów powinniśmy się stosować. I jeśli to nam się nie udaje, to jest sytuacja naganna – twierdził szef KPRM.
– Ale wracając do kwestii kwarantanny – pan doskonale wie, że w sierpniu zostało przyjęte rozporządzenie, które pozwala na skrócenie kwarantanny. To skrócenie kwarantanny jest wynikiem decyzji sanepidu. Oczywiście też opiniuje taką sytuację lekarz – mówił.
Jak podkreślał, rozporządzenie wprowadzono „po to, żeby takie służby, które muszą zapewnić ciągłość funkcjonowania państwa (…) mogły normalnie działać”.
– Najwięcej z tego rodzaju zwolnień i przyspieszonego testu z kwarantanny korzysta pracowników służb medycznych i tych służb, które są na pierwszym froncie walki z COVID-19. Ale korzystają z tego też niektórzy urzędnicy, czy to samorządowi, czy to państwowi – przekonywał.
„To nie jest szczególna arogancja władzy”
Dworczyk przyznał, że sam z takiego rozwiązania skorzystał. Podkreślał, że zrobił to w 6. dniu kwarantanny, bo „kwarantanna liczy się od dnia kontaktu z zakażonym, a nie tak jak pan próbował sugerować – nie wiem czy celowo czy po prostu to panu tak wyszło – od momentu ogłoszenia, że ktoś jest objęty kwarantanną”. Jak dodał, kiedy test wyszedł ujemny, 7. dnia wrócił do pracy.
Dworczyk stwierdził również, że nie tylko on korzysta z tego przepisu, więc „nie jest to szczególna arogancja władzy”.
Dziambor stwierdził, że nie trafia do niego ta argumentacja, ponieważ „szybka ścieżka” nie dotyczyła jego, ani 230 tys. Polaków zamkniętych na kwarantannie.
– To oznacza właściwie, że po tej szybkiej ścieżce mogliby wszyscy wychodzić po siedmiu dniach. No to zróbmy tak, że wszyscy wychodzą po siedmiu dniach, mając badanie 6. dnia, a nie tak, że sanepid mi powiedział, że 7. dnia najszybciej i wtedy wyniki po dwóch dniach – mówił. Jak dodał, Dworczyk dostał wyniki o wiele szybciej. Szef KPRM przyznał, że czekał na nie tylko 9 godzin.
Dworczyk odciął się, twierdząc, że „nie odpowiada za pracę poszczególnych sanepidów”. I zaapelował do Dziambora o… „ograniczenie populizmu”.
– To jest populizm, dlatego, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, bez dwóch zdań. Tego przecież nikt nie kwestionuje – twierdził. Szef KPRM stwierdził jednak, że istnieje różnica miedzy prezydentem milionowego miasta, który przez kilka dni nie będzie mógł pracować – a pomiędzy pracownikiem jakiegoś sklepu. Zdaniem Dworczyka, skala konsekwencji będzie większa w tym pierwszym przypadku.
– Jaki jest sens trzymać ludzi zdrowych na kwarantannie dodatkowe trzy dni, jeśli władza może się zwolnić te trzy dni wcześniej? – dopytywał Dziambor. Polityk PiS nie odniósł się jednak do tego pytania.
– Ja panu już odpowiedziałem. I to właśnie jest populizm, o którego ograniczenie apeluję – grzmiał Dworczyk.
Źródło: wp.pl

![Nowa wiceminister nie wiedziała, ile jest województw. Teraz tłumaczy, na czym polega dyskryminacja kobiet. Stanowski: „Rządzą nami wariaci” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/zaneta-cwalina-sliwowska-nczas-100x70.jpg)
![UPA i żołnierze niezłomni. Skandaliczne słowa wiceministra z Polski 2050. Sommer: „Powinien wylecieć z posady natychmiast” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/andrzej-szeptycki-nczas-100x70.jpg)





