Flaga Niderlandów, które dawniej nazywały się Holandia. Foto: pixabay
Flaga Niderlandów, które dawniej nazywały się Holandia. Foto: pixabay

Do tej pory ochrona życia obejmowała jeszcze w Niderlandach czas od narodzin do 12 roku życia. Wcześniej życiu zagrażała aborcja, później eutanazja. Teraz ten „czas ochronny” praktycznie zniknie.

Większość parlamentarna w Holandii uzgodniła właśnie rozciągnięcie prawa do legalnego zabicia dziecka (trochę nie wiadomo, czy to przedłużenie aborcji, czy skrócenie wieku eutanazji) na dzieci od roku do 12 lat. Do tej pory ta grupa wiekowa była ostatnią, której nie można było w zgodzie z prawem stanowionym zabić.

Protokół z Groningen rozszerza eutanazję na dzieci już narodzone, kiedy jakaś choroba zostanie wykryta już po narodzinach. Od pewnego czasu wobec osób powyżej 12 roku życia można było stosować eutanazję. Teraz będzie ona groziła wszystkim i znika jakakolwiek bariera wiekowa.

Jeszcze raz okazuje się, że zakwestionowanie świętości życia w jakimkolwiek elemencie, prowadzi w końcu do całkowitej relatywizacji jego wartości i banalizacji uśmiercania ludzi. Po najnowszych inicjatywach w Holandii możliwe będzie zamordowanie kogokolwiek.

Michalkiewicz. The Movie

Twórcy nowej ustawy jak zwykle mówią o warunku „nieznośnego cierpienia” osób poddawanych eutanazji, ale wiele przykładów z ostatnich lat pokazuje, że wystarczy tu nawet lekka depresja chorej osoby. Holandia to doskonały przykład skuteczności „metody salami”. Zaczyna się od spektakularnego przypadku ciężko chorej osoby, kończy na… noworodkach.

Dodatkowo cywilizacja śmierci znieczula społeczeństwo, zamienia fundamentalne dyskusje o wartości życia na dywagacje o czysto „technicznych” aspektach zadawania śmierci.

W ciągu ostatnich miesięcy tzw. pandemii koronawirusa, epatowano Holendrów emisją w wieczornym paśmie ogólnokrajowej telewizji spotów reklamowych zachęcających do… eutanazji. W tym samym czasie w holenderskim parlamencie złożono projekt prawa, który zezwalałby każdemu na eutanazję po 75 roku życia już nawet i bez „znoszenia cierpienia”. Do tego znosi się granicę 12 lat.

Źródło: Niedziela/ Stronażycia.pl