Żydzi wobec sytuacji na Białorusi. „Polityka represyjna, ale nie antysemicka”

Manifestacja w Mińsku w niedzielę 16 sierpnia 2020 r. była największym zgromadzeniem Białorusinów w historii. Foto: PAP/EPA
Manifestacja w Mińsku w niedzielę 16 sierpnia 2020 r. była największym zgromadzeniem Białorusinów w historii. Foto: PAP/EPA

Gazeta „Times of Israel” analizuje sytuację Żydów na Białorusi. Chociaż niektórzy boją się policji, to na Białorusi Łukaszenki nie grozi im antysemityzm. W miarę narastania masowych protestów przeciwko „ostatniemu dyktatorowi Europy” Aleksandrowi Łukaszence, organizacje żydowskie trzymają się politycznej neutralności – stwierdza gazeta.

Gazeta przytacza historię niejakiego Aleksandra Frumana, turysty z Izraela. Został zatrzymany na ulicy podczas protestów i trafił na komisariat milicji. Tam został pobity gumową pałką i wypuszczony dopiero po tym jak okazało się, że jest obywatelem Izraela.

Wcześniej milicjanci mieli mu kazać śpiewać piosenki o tym, że Łukaszenko jest „najlepszym prezydentem na świecie”. Na pożegnanie radzili zaś, by się „ponownie obrzezał”.

„The Times of Israel” stwierdza jednak, że chociaż „doświadczenie” Alexandra Frumana było „z pewnością bolesne, to miejscowi Żydzi twierdzą, że „nie doświadczają żadnego antysemityzmu i to pomimo coraz bardziej brutalnych represji rządowych”.

Organizacje żydowskie na Białorusi zachowują oficjalnie w tym konflikcie społecznym neutralność, chociaż pojedyncze osoby wspierają opozycję. Według izraelskich statystyk w tym kraju mieszka około 20 000 Żydów.

Władze w Mińsku mają prowadzić politykę „represyjną, ale nie antysemicką”. Gazeta indagowała przywódców różnych organizacji i jednoznacznie stwierdzali, że w czasie wyborów i protestów nie ma wzrostu antysemityzmu. Odwrotnie, niż w innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej…

Tutaj przypomniano, że „w związku z wyborami prezydenckimi w Polsce zdominowana przez rząd państwowa telewizja ostrzegała, że jeśli wygra kandydat opozycji Rafał Trzaskowski, to zaspokoi żądania Żydów i zapłaci z tytułu restytucji mienia za Holocaust, a tym samym zdradzi polskie interesy”.

Z kolei „coraz bardziej autorytarny premier Węgier Viktor Orban wielokrotnie obwiniał żydowskiego finansistę George’a Sorosa za problemy swojego kraju”. Nie lepiej mają litewscy Żydzi, którzy wyrazili zaniepokojenie o swoje bezpieczeństwo ze względu na nacjonalistyczną reakcję na ich sprzeciw wobec rządowej rehabilitacji współpracowników Holokaustu”.

Na Białorusi tymczasem „nie ma antysemityzmu” – powiedział „The Times of Israel” Szloma Malinkin, prezes Związku Gmin Żydowskich na Białorusi związanych z Chabadem. Jego zdaniem protesty na Białorusi zasadniczo różnią się od tych na Ukrainie, gdzie takie elementy były. Dodaje – „nie boimy się sytuacji”.

Źródło: Times of Israel

Comments are closed.