Bierzmowanie pod nadzorem policji. Wolność religijna w czasach pandemii

Nowe pokolenie Polaków jest w przeważającej części
Kościół

W powiecie częstochowskim policja nadzorowała ceremonię bierzmowania. Policyjni „strażnicy” sprawdzali czy wszystko odbywa się zgodnie z reżimem covidowym.

Sojusz tronu z ołtarzem przechodzi kryzys w czasach pandemii. Covidowe załamanie pokazuje smutny obraz Polski w XXI wieku, która działa według zasady „wszystko w państwie, nic poza państwem, nic przeciw państwu”. To ukute przez włoskich faszystów hasło, gdyby je inaczej sformułować, zapewne zyskałoby uznanie większości polskich polityków. Nie tylko zresztą polityków, lecz także obywateli RP.

Przyszedł bowiem kryzys i widzimy, że zasady narzucane przez państwo – tzw. reżim covidowy – traktowane są jak prawdy objawione. Nawet wtedy, gdy z daleka czuć od nich bezsensownością. W piątek maseczki jeszcze nie chroniły, ale od soboty człowiek, który idzie sam pustą ulicą i ma odsłoniętą twarz, jest już uważany za nieodpowiedzialnego roznosiciela wirusa.

Mnóstwo ekspertów i lekarzy sprzeciwia się lockdownowi, ale to ci – nieujawnieni zresztą – specjaliści doradzający rządowi uważani są w społeczeństwie za mądrzejszych. Setkom młodych ludzi odwołano wesela – dla wielu najważniejszych dzień w życiu. W Internecie przeczytamy komentarze osób, które twierdzą, że to dobrze, a w zasadzie to zrobiono to za późno.

Państwo niszczy ludziom biznesy próbując po omacku walczyć z wirusem, a ci, którzy zauważają, że jest to nie fair są wyzywani od „szurów”.

Covidowy kryzys obnażył również to, jak nieprawdziwy jest mit o rzekomym konserwatyzmie Polaków. Warto policzyć, ile pozytywnych komentarzy pojawiło się pod nagraniem z wyciągnięcia salezjańskiego księdza z świątyni.
\
Teraz z kolei policji nadzorowała bierzmowanie powiecie częstochowskim.

Cała ceremonia odbyła się zgodnie z narzuconym reżimem sanitarnym, a mimo to przyglądała jej się policja. O sprawie informuje „Wirtualna Polska”. Według komentujących artykuł na „WP” policjanci powinni i tak rozpędzić osoby zgromadzone w kościele.

„Tym czarnym to się wydaje, iż ich obowiązuje prawo watykańskie?” – pisze ktoś, kto ewidentnie nie doczytał, że ceremonia przebiegła zgodnie z – kontrowersyjnym skądinąd – prawem. „Efekty ignorancji księżowskiej przyjdą za parę dni. Ciekawe czy bardziej żarliwie się będzie modlił gdy się okaże że kilka osób strzeli w kalendarz?” – pisze ktoś inny.

Podobnych komentarzy jest o wiele więcej. Z niektórych wynika, że komentujący chcieliby dużo ostrzejszych obostrzeń w kościołach.

Źródło: Wirtualna Polska

Comments are closed.