
Agresywny kierowca, który w poniedziałek potrącił dwie demonstrantki i uciekł, to funkcjonariusz służb specjalnych – ustaliła „Wyborcza”. „Do zdarzenia doszło poza godzinami pracy” – tłumaczy rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych, Stanisław Żaryn.
Według „GW” kierowca, który potrącił demonstrantki prawdopodobnie jest funkcjonariuszem ABW. „Nie komentujemy sprawy” – napisał „Wyborczej” Stanisław Żaryn, rzecznik koordynatora służb.
Później jednak zmienił zadnie i zaczął tłumaczyć całe zajście – w sobie dobrze znany – kuriozalny sposób. Otóż pan Stanisław stwierdził, że „opisywane w mediach zdarzenie nie ma związku z miejscem zatrudnienia kierowcy zatrzymanego przez Policję. Do zdarzenia doszło poza godzinami pracy. Okoliczności sprawy są wyjaśniane przez prokuraturę”.
Opisywane w mediach zdarzenie nie ma związku z miejscem zatrudnienia kierowcy zatrzymanego przez Policję. Do zdarzenia doszło poza godzinami pracy.
Okoliczności sprawy są wyjaśniane przez prokuraturę. pic.twitter.com/KBxoWoqtiN
— Stanisław Żaryn (@StZaryn) October 28, 2020
– To funkcjonariusz z długim stażem w służbie. Po tym zdarzeniu i zatrzymaniu przez policję został zawieszony w czynnościach służbowych – miał powiedzieć informator „GW” z kręgu MSWiA o kierowcy, który potrącił dwie protestujące kobiety. Co więcej jest on oficerem ABW.
Do potrącenia doszło w poniedziałek wieczorem a skrzyżowaniu ulic Puławskiej i Goworka w Warszawie. BMW chcąc przejechać zwolniło, czekało, aż tłum się rozejdzie, ale panie nie ustępowały, więc kierowca wcisnął gaz i potrącił dwie osoby. Świadkowie spisali numery i podali na policję.
Kierowca został zatrzymany jeszcze tego samego dnia, ale do informacji publicznej trafiło tylko tyle, że ma 44 lata.