
Marszałkowie PiS i PO-KO atakowali posłów Konfederacji za brak maseczek w Sejmie. Wyłączano im mikrofony i straszono karami finansowymi. Teraz z odosobnienia powrócił prezes Jarosław Kaczyński i staje na mównicy jakby nigdy nic – bez maseczki. Jemu marszałek Terlecki, prowodyr nagonki na Konfederatów, nie ma odwagi zwrócić uwagi.
„Czy mi się wydaje, czy PiS robił przez tydzień w mediach jazdę Konfederacji za to, że kilku naszych posłów przemawiało bez maseczki? Dziękuję. Mam nadzieję, że na tym temat został zakończony” – pisze na Twitterze Artur Dziamnor – reprezentant wolnościowego skrzydła Konfederacji.
– Chcę poinformować pana posła, że kieruję wniosek od komisji etyki o narażanie innych posłów na niebezpieczeństwo. Teraz jeszcze widzę kolejnych posłów Konfederacji, którzy weszli, łamiąc limit ustalony przez Prezydium Sejmu. W związku z tym będę wnioskować o ukaranie tych posłów karami finansowymi – tak jeszcze niedawno grzmiał Ryszard Terlecki do posłów Konfederacji, którzy śmieli wejść na salę plenarną bez maseczek.
Jarosław Kaczyński najwyraźniej jednak „nie naraża innych posłów na niebezpieczeństwo”, gdy występuje bez maseczki. Nikt mu też nie wyłącza mikrofonu.

Źródło: Twitter/Artur Dziambor
Czy mi się wydaje, czy PiS robił przez tydzień w mediach jazdę Konfederacji za to, że kilku naszych posłów przemawiało bez maseczki? Dziękuję. Mam nadzieję, że na tym temat został zakończony. pic.twitter.com/CU6U3i6lkB
— Artur E. Dziambor (@ArturDziambor) October 28, 2020
Terlecki zapowiada kary finansowe dla posłów Konfederacji. Za brak maseczek