
Jedna z organizatorek ulicznych protestów Marta Lempart uważa, że zarabianie na logo „strajku”, czyli błyskawicy, „jest nie w porządku”. – Nasi prawnicy już zajmują się sprawą – dodaje.
Rzeczywiście, koszulki, maseczki, czy torby z logo „Strajku kobiet” zaczynają masowo pojawiać się w internetowej sprzedaży . Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że o pieniądze, co podsumowuje ks. Isakowicz-Zaleski:
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o …..#StrajKobiet @Money_pl https://t.co/cO0JlpZyaS
— Isakowicz-Zaleski (@IsakowiczZalesk) October 28, 2020
Wygląda na to, że organizatorzy pokłócą się o ten „strajkowy biznes”. Na ten właśnie temat głos zabrał też Rafał Ziemkiewicz. Raczej retorycznie zapytał: „ A „pani Marta” to niby nie monetyzuje? Ponoć zebrała już 800 tysi. Na siebie, nie na żadną fundację czy stowarzyszenie. (btw nie sądzę, żeby piorunek został zastrzeżony jako znak towarowy. Jeśli tak, to bezprawnie, bo jest plagiatem z logo słupów wysokiego napięcia)”
Dodajmy, że nie tylko ze słupów wysokiego napięcia. To był także np. symbol angielskich faszystów:
hitlerowskich służb kobiecych, czyli „błyskawicznych dziewczyn”:
i wielu innych. Zdaje się, że pieniążki za „znak towarowy” należałyby się raczej komuś innemu:
A "pani Marta" to niby nie monetyzuje? Ponoć zebrała już 800 tysi. Na siebie, nie na żadną fundację czy stowarzyszenie.
(btw nie sądzę, żeby piorunek został zastrzeżony jako znak towarowy. Jeśli tak, to bezprawnie, bo jest plagiatem z logo słupów wysokiego napięcia) https://t.co/Y2u5VZuHer— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) October 28, 2020


