W tle sporu o aborcji nowe sposoby łupienia Polaków. Korwin-Mikke: O podatkach, których coraz więcej…

Janusz Korwin-Mikke. Foto: PAP
Janusz Korwin-Mikke. Foto: PAP

Gdy na ulicach panuje chaos, to w Sejmie przepychane są kontrowersyjne ustawy. W tym zamieszaniu przeszło m.in. zmniejszenie tzw. kwoty abolicyjnej w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych – PIT oraz CIT dla spółek komandytowych.

A po protestach chodziliśmy z PiSem podwyższać podatki… PiS + Razem uchwalili dziś objęcie CITem spółek komandytowych i ograniczenie ulgi abolicyjnej – napisał wiceprezes Kongresu Polskiego Biznesu i członek partii KORWiN – Marcin Sypniewski.

Ci, którzy pracują w państwach z którymi Polska ma podpisane umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z zastosowaniem metody odliczenia proporcjonalnego (dopłacanie różnicy, jeśli podatek za granicą jest niższy niż w Polsce), będą musieli płacić podatek dochodzący nawet do 38 proc.

To oczywiście o wiele więcej niż płaci się w większości państw, do których wyjeżdżają Polacy. Zresztą właśnie dlatego wyjeżdżają – bo antyludzki system podatkowy pracujący w Polsce pozbawia ich zarobionych pieniędzy. PiS zadbał teraz o to, by przed złodziejskim reżimem podatkowym nie dało się uciec.

To jednak nie wszystko. Korzystając z zamieszania, które lewica robi na ulicach, rząd przepchnął również CIT dla spółek komandytowych. Sejm przyjął ustawę mimo, że liczne organizacje zrzeszające przedsiębiorców apelowały o jej odrzucenie.

Korwin-Mikke: O podatkach, których coraz więcej…

Z tej okazji Janusz Korwin-Mikke postanowił pryncypia dotyczące podatków. – Władze troszczą się o to, by podatków nie wyjaśniać, bo służą one do ograbiania obywateli. Mamy rządy lewicowe, które zakładają, że ma być jak najwięcej podatków, żeby było więcej pieniędzy w budżecie. To sprzeczne z podstawami ekonomii i zasadami Adama Smitha – pisze Korwin-Mikke.

Im mniej pieniędzy w budżecie państwa, tym lepiej, bo pieniądze w budżecie państwa idą na zmarnowanie. Oczywiście jakieś pieniądze w budżecie być muszą, bo trzeba utrzymać wojsko, policję, prezydent musi pobierać pensję, dlatego muszą też być jakieś podatki – dodaje.

Korwin-Mikke przypomina cztery sposoby wydawania pieniędzy, które wyróżnił Milton Friedman. Jest to: wydawanie własnych pieniędzy na własne potrzeby, własnych pieniędzy na cudze potrzeby, cudzych pieniędzy na własne potrzeby oraz cudzych pieniędzy na cudze potrzeby, czyli najgorszy.

Podnoszenie podatków niekoniecznie równa się większym wpływom do budżetu. Krzywa Laffera pokazuje, że jest pewien punkt, w którym podatki są najwyższe i dają najwyższy zysk. Przekraczając ten punkt, wpływy maleją. Jeśli podatków nie ma, to wpływ do budżetu jest równy zero, jeśli podatki są stuprocentowe, to wpływ też jest równy zeru, bo nikt nie prowadzi działalności – pisze Korwin-Mikke.

Prezes partii KORWiN przypomniał także działania Leszka Millera, który obniżył akcyzę na alkohol a wpływy wzrosły. – Najgorszy jest podatek dochodowy, jak mówił sędzia Johna Marshalla: „władza podatkowa to władza niszczenia” – Sąd Najwyższy USA dwukrotnie udaremniał jego wprowadzenie, tłumacząc, że jest to sprzeczne z konstytucją – kontynuuje poseł Konfederacji.

Dzięki niemu rząd ma wgląd w księgi handlowe, co jest niedopuszczalne. Rząd wie co kto produkuje, skąd co ma, gdzie i komu sprzedaje. Podatek dochodowy, podatki cit i pit są po to, żeby wiedzieć wszystko o ludziach. Stanowią niewielki wpływ do budżetu, ale pozwalają na inwigilację, dlatego nie można ich znieść. To tyrania, a podatek dochodowy to grzywna za dobrą pracę – dodaje.

Dlatego podatki należy upraszczać, obniżać i likwidować, a nie komplikować, podwyższać i wprowadzać nowe, szczególnie w czasie kryzysu! – kończy swój wpis Korwin-Mikke.

O podatkach, których coraz więcej…

Władze troszczą się o to, by podatków nie wyjaśniać, bo służą one do ograbiania…

Opublikowany przez Janusza Korwin-Mikke Piątek, 30 października 2020

Comments are closed.