Rząd najpierw zamknął cmentarze, a teraz bohatersko rozpoczyna skup chryzantem

Chryzantemy/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Chryzantemy/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Prenumerata Najwyższego Czasu!

W piątkowe popołudnie 30 października premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że od dnia następnego do 2 listopada włącznie cmentarze będą zamknięte. Powodem miała być mniemana pandemia koronawirusa. Jednocześnie jednak władza biernie przygląda się wielotysięcznym marszom wściekłych. Teraz państwo bohatersko rozpoczyna interwencyjny skup chryzantem.

Zgodnie ze znowelizowanym rozporządzeniem rządu, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa rozpoczyna skup chryzantem, w które zainwestowali sprzedawcy, wierząc zapewnieniom, że cmentarze nie będą zamknięte.

Za kwiat doniczkowy ARiMR ma zapłacić 20 zł, a za cięty – 3 zł. Przedsiębiorcy muszą jednak do piątku 6 listopada złożyć wniosek oraz posiadać odpowiednią liczbę kwiatów.

Na ten cel z pieniędzy podatników przeznaczono do 180 mln zł. Ma to zrekompensować sprzedawcom straty spowodowane odwlekaniem przez rząd decyzji o zamknięciu cmentarzy do ostatniej chwili.

Premier Mateusz Morawiecki wyraził ubolewanie z powodu swojej decyzji. Jednocześnie nadal twierdził, że w związku z epidemią koronawirusa, było to słuszne posunięcie.

Teraz w Dzienniku Ustaw ogłoszono rozporządzenie rządu zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu i sposobów realizacji niektórych zadań ARiMR.

Szczegółowo reguluje ono warunki skupu chryzantem. Początkowo rząd chciał płacić 11 zł za chryzantemy doniczkowe, a kwiatów ciętych w ogóle nie uwzględniał. Skup nie przewiduje jednak rekompensat za żadne inne rośliny czy znicze.

Interwencyjny skup chryzantem dotyczy mikroprzedsiębiorców oraz małych i średnich firm. Zainteresowani przedsiębiorcy muszą do piątku złożyć wniosek do właściwego kierownika biura powiatowego Agencji, wypełniając formularz przygotowany przez ARiMR.

Jednak warunkiem wzięcia udziału w skupie jest zagrożenie utraty płynności finansowej w związku z ograniczeniami wprowadzanymi pod pretekstem epidemii. Przedsiębiorca nie musi szczegółowo udowadniać trudnej sytuacji – rozporządzenie wymaga tylko złożenia oświadczenia.

Ponadto, w momencie złożenia wniosku kwiaty muszą być w fazie pełnej dojrzałości rozwojowej. Co więcej, sprzedawca musi posiadać co najmniej 200 sztuk chryzantem ciętych lub 50 sztuk chryzantem doniczkowych.

ARiMR teoretycznie powinna odebrać kwiaty od przedsiębiorcy do 16 listopada. Jeśli tak się jednak nie stanie, sprzedawca jest zobowiązany do oddania ich właściwemu podmiotowi zajmującemu się zbieraniem lub przetwarzaniem odpadów. Wypłata pieniędzy ma nastąpić do 31 grudnia 2020 roku.

A co ze skupem dań w restauracjach, biletów do kin, teatrów czy na koncerty itp. itd.?

Źródło: bezprawnik.pl

9 KOMENTARZE

  1. Wszyscy zaborcy też walczyli w podobny sposób z Polakami (wystarczy przypomnieć sobie niektóre nowelki, czy inne teksty Polaków sprzed wielu lat) Ten anty Polski rząd ma swoje pieniądze i za swoje kupuje, czy dalej „operuje” wg. własnego widzi mi się, pieniędzmi Polaków? No i wszystko jasne!? Na wszystko mają (na hanuka pewnie też) co antypolskie tylko dla Polaków w potrzebie nie mają pieniędzy Polaków…

  2. Jeszcze trudno ogłosić, że chryzantemy, jak zwierzęta futerkowe cierpią i wydać zakaz hodowli kwiatów, dlatego takie działania. Nie ma też mojej zgody na trwonienie pieniędzy pracujących podatników, aby symulować pomoc dla hodowców. Jesteśmy juk tak biednym i opodatkowanym społeczeństwem, że 90% pokrzywdzonych to dla przeżycia „hodowlę” po 100 doniczek i NIC nie dostaną…

Comments are closed.