Niemieccy politycy i rząd wtrącają się w amerykańskie wybory. Chcą by wygrał kandydat Demokratów Joe Biden

Donald Trump i Joe Biden
Donald Trump i Joe Biden. / Zdjęcie: YT/abc7
REKLAMA

Wicekanclerz Niemiec Olaf Scholz wezwał do zliczenia wszystkich głosów w wyborach w USA. Wybory nie są zakończone, dopóki nie zostaną policzone wszystkie głosy – powiedział Scholz w Berlinie. Podobnie aroganckie wystąpienie miał premier Bawarii.

Demokratyczne wybory muszą odbyć się „całkowicie”, aby głosowanie każdego obywatela mogło mieć wpływ na wynik – argumentował wicekanclerz RFN dając popis arogancji i pouczając Stany Zjednoczone jak mają same sobie organizować wybory

Ubiegający się o drugą kadencję prezydent USA Donald Trump w powyborczym wystąpieniu mówił o „oszustwie na Amerykanach”. W ten sposób odnosił się prawdopodobnie do zliczania głosów nadsyłanych drogą pocztową, które mogą przechylić szalę zwycięstwa na stronę jego rywala, kandydata Demokratów Joe Bidena. Zapowiedział też, że zwróci się z tą sprawą do Sądu Najwyższego. „Głosowanie powinno się zakończyć” – powiedział Trump. Komentatorzy interpretują te słowa jako wezwanie do wstrzymania liczenia głosów, ale podkreślają, że prezydent nie ma władzy, by to zarządzić.

REKLAMA

Chodzi m.in. o to, że Demokraci w stanach, w których rządzą, przeforsowali możliwość głosowania korespondencyjnego. To stwarza wielkie pole do nadużyć i zwyczajnych fałszerstw. Sami Demokraci nie potrafili sobie poradzić z rozstrzygnięciem przeprowadzonych korespondencyjnie prawyborów w łonie swej partii. Liczenie głosów ciągnęło się miesiącami.

Według wicekanclerza RFN sytuacja dotycząca zliczania głosów w USA jest powodem, żeby nalegać, by Europa rozwijała swoją siłę. – Chodzi o suwerenność Europy, kiedy dyskutujemy o polityce przyszłości. Oparty na zasadach porządek światowy stanowi podstawę dobrego rozwoju każdego narodu. Dlatego ważne jest, abyśmy teraz, nawet przy tej okazji, uczynili Europę silną – mówił Scholz online przed wideokonferencją z ministrami finansów UE.

Niemcom chodzi o to, by wygrał Biden. Donald Trump ma lekceważący stosunek do Unii Europejskiej i wielokrotnie zapowiadał, że nałoży cła na towary z Unii, tak jak Bruksela nałożyła taryfy na towary amerykańskie. To uderzyłoby mocno m.in. niemiecki przemysł motoryzacyjny.

Popis arogancji i bezczelności dał również premier Bawarii Markus Soeder, który „wyraził głębokie zaniepokojenie sytuacją z liczeniem głosów w USA”.  – Wszystkie głosy powinny być zliczone w Stanach Zjednoczonych. Nie powinno być wrażenia, że niektóre głosy nie są już liczone – mówił Soeder . – Kwestie prawne nie powinny być rozwiązywane w trakcie procesu demokratycznego, ale dopiero później – podkreślił.

Jego zdaniem „Europa musi stać się znacznie silniejsza pod względem gospodarczym i technologicznym, a także w dziedzinie polityki bezpieczeństwa”. Chodzi o uzyskanie „niezależnej pozycji bardziej na równych zasadach niż w przeszłości w stosunkach z USA, bez względu na to, kto jest prezydentem” – wskazał bawarski premier.

REKLAMA