Wybory w USA wciąż nierozstrzygnięte. Do akcji przystępują prawnicy Donalda Trumpa

Donald Trump.
Donald Trump Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Wybory prezydenckie w USA wciąż są nierozstrzygnięte. Rywalizacja toczy się jeszcze o co najmniej pięć stanów – Arizonę, Nevadę, Pensylwanię, Karolinę Północną i Georgię. Sztab Donalda Trumpa domaga się ponownego liczenia głosów Wisconsin. Niejasna sytuacja jest w Michigan. Według części mediów, kandydat Demokratów Joe Biden może już być pewien 253 głosów elektorskich, a prezydent Donald Trump – 213. Do wygranej potrzeba 270 głosów.

W Georgii walka toczy się o 16 głosów elektorskich, w Arizonie – o 11, w Nevadzie – o 6, Pensylwanii – o 20 i Karolinie Północnej – o 15. Nie policzono jeszcze do końca głosów na Alasce, ale tam zwycięstwo prezydenta wydaje się niemal pewne i nie podzielono głosów elektorskich w Maine. To oprócz Nebraski jedyny stan, w którym zwycięzca nie „bierze” automatycznie wszystkich głosów elektorskich.

Najbardziej zacięty jest pojedynek w Georgii. Przewaga prezydenta Trumpa nad Bidenem w nocy ze środy na czwartek zmalała tam do około 23 tys. głosów. Do przeliczenia pozostało jeszcze ok. 5 proc. kart wyborczych z tego stanu. Przewaga Trumpa topnieje wraz ze spływaniem nowych rezultatów, głównie z aglomeracji Atlanty. Wiele wskazuje na to, że kandydatów na prezydenta w Georgii dzielić będzie różnica kilku tysięcy głosów. W przypadku zwycięstwa o mniej niż o 0,5 pkt. procentowego przegrany może wnioskować o ponowne przeliczenie głosów.

REKLAMA

Wyrównany pojedynek toczy się też w Arizonie. Telewizja Fox News po pierwszych danych w środę przyznała tutaj wygraną Bidenowi, co zirytowało Trumpa. W nocy ze środy na czwartek zliczono część głosów oddanych przedterminowo na kilka dni przed wyborami. W pakiecie tym przewagę miał Trump, a podobnych głosów w Arizonie jest do zliczenia nawet ponad 300 tys. Biden prowadzi o niecałe 70 tys.

W Pensylwanii do czwartkowego poranka przeliczono ok. 89 proc. głosów. Przewagę ponad 150 tys. ma Trump. Media amerykańskie uważają, że jest za wcześnie, by przyznawać wygraną któremukolwiek z kandydatów.

Karolina Północna – zdaniem większości mediów – padnie łupem urzędującego prezydenta, który ma w niej w czwartek rano przewagę ok. 75 tys. głosów. Wciąż nie przeliczono tam ok. co dwudziestego.

Tymczasem sztab Donalda Trumpa kwestionuje wyniki wyborów w Wisconsin. Domaga się ich ponownego przeliczenia. Wedle niektórych źródeł oddano tam więcej głosów niż jest zarejestrowanych wyborców Podobnie niepewna sytuacja jest Michigan, które także zostało „zaliczone’ Bidenowi. W obydwu stanach w nocy w środę na ranem czasu amerykańskiego maiło tam „pojawić się” tysiące pakietów z nowymi głosami, które całkowicie zredukowały przewagę Trumpa. Wedle niektórych raportów w niektórych pakietach głosów przesłanych pocztą miałoby nie być ani jednego głosu oddanego na obecnego prezyden5ta. To statystycznie jest niemożliwe.

Praktycznie wiadomo, że wybory nie zakończą się po podliczeniu głosów. Wtedy bowiem do batalii wkroczą prawnicy. Ci w imieniu Prezydenta już podejmują akcję w Wisconsin i Pensylwanii. Kieruje nimi były prokurator i były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani. Skala nieprawidłowości wyborczych w stanach rządzonych przez Demokratów jest ogromna.

W wyścigu senackim „New York Times” przyznaje na ten moment remis – obie partie mogą być pewne 48 mandatów. Patrząc na dotychczasowe dane z nierozstrzygniętych jeszcze wyścigów senackich w Georgii, Karolinie Północnej i na Alasce można przypuszczać, że izba wyższa prawdopodobnie pozostanie pod kontrolą Republikanów.

W Izbie Reprezentantów Demokraci mogą, według stanu z czwartku rano liczyć na 205 pewnych mandatów, a Republikanie na 190. W stawce pozostaje wciąż 40 miejsc w niższej izbie amerykańskiego parlamentu. Demokraci prawdopodobnie utrzymają w niej większość, ale ich przewaga zostanie uszczuplona.

REKLAMA