Kardynał Henryk Gulbinowicz i papież Franciszek.
Kardynał Henryk Gulbinowicz i papież Franciszek. (Fot. PAP)

Abp Henryk Gulbinowicz ma zakaz uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych oraz używania insygniów biskupich. Został także pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego i pochówku w katedrze – poinformowała w piątek Nuncjatura Apostolska w Polsce.

W komunikacie opublikowanym w piątek na stronie Nuncjatury Apostolskiej poinformowano, że „w wyniku przeprowadzenia dochodzenia ws. oskarżeń wysuwanych pod adresem kard. Henryka Gulbinowicza oraz po przeanalizowaniu innych zarzutów dotyczących kardynała, Stolica Apostolska podjęła w stosunku do niego decyzję o zakazie uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych oraz używania insygniów biskupich”.

Został też pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego w katedrze i pochówku w katedrze – czytamy w komunikacie.

Nakazano mu wpłacenie „pewnej sumy pieniędzy jako darowizny na działalność Fundacji św. Józefa powołanej przez Konferencje Episkopatu Polski w celu wspierania działań Kościoła na rzecz ofiar nadużyć seksualnych, pomocy psychologicznej oraz prewencji i kształcenia osób odpowiedzialnych za ochronę nieletnich”.

Michalkiewicz. The Movie

Kim jest kard. Henryk Gulbinowicz?

Henryk Gulbinowicz urodził się 17 października 1923 r. na Wileńszczyźnie. W 1944 r. rozpoczął studia w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Wilnie, przeniesionym w 1945 r. do Białegostoku, gdzie w czerwcu 1950 r. otrzymał święcenia kapłańskie.

W lutym 1970 r. otrzymał święcenia biskupie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego. W styczniu 1976 r. mianowany został arcybiskupem metropolitą wrocławskim po zmarłym kardynale Bolesławie Kominku. Po wprowadzeniu stanu wojennego założył w stolicy Dolnego Śląska Arcybiskupi Komitet Charytatywny z zadaniem opieki nad internowanymi, więźniami i biednymi. Budynki archidiecezji były też schronieniem i miejscem spotkań opozycjonistów. Tam też zdeponowano 80 mln zł składek członków dolnośląskiej Solidarności, które związkowcy wypłacili przed 13 grudnia z banku.

Był przewodniczącym komitetu organizacyjnego 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu w 1997 r. Brał także udział w pracach episkopatu Polski. W latach 1977-1987 był profesorem teologii moralnej i Wielkim Kanclerzem Papieskiego Fakultetu Teologicznego we Wrocławiu.

Pracował również w watykańskich Kongregacjach: ds. Duchowieństwa, ds. Kościołów Wschodnich i ds. Ewangelizacji Narodów. Uczestniczył w pracach VIII sesji zwykłej Światowego Synodu Biskupów w Watykanie. Stanowisku metropolity wrocławskiego pełnił do osiągnięciu wieku emerytalnego, do roku 2004 r.

Kard. Gulbinowicz jest doktorem honoris causa trzech wrocławskich uczelni, w tym Papieskiego Wydziału Teologicznego. Jest Honorowym Obywatelem Dolnego Śląska, Laureatem Dziecięcej Nagrody SERCA oraz 641. Kawalerem Orderu Uśmiechu. W lutym 2009 r. kard. Gulbinowicz został odznaczony Orderem Orła Białego.

Kontrowersje wokół kardynała Gulbinowicza

W maju 2019 r. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Henryka Gulbinowicza. Złożył je mecenas Artur Nowak, który reprezentuje Karola Chuma oskarżającego hierarchę o molestowanie seksualne.

Miało do niego dojść, gdy Chuma (wówczas Przemysław Kowalczyk) był 16-letnim uczniem Niższego Seminarium Duchownego Franciszkanów w Legnicy. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu wydała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Jako powód podano przedawnienie czynu.

Kard. Gulbinowicz a SB

Kilka miesięcy temu wypłynęły również dokumenty wskazujące, że przedstawianie kard. Gulbinowicza jako wielkiego antykomunisty jest sporym nadużyciem.

Pod koniec roku ma ukazać się książka pt. „Dialog należy kontynuować. Rozmowy operacyjne Służby Bezpieczeństwa z ks. Henrykiem Gulbinowiczem z lat 1969-85. Studium przypadku”. Jej autorami są dr hab. Rafał Łatka i dr hab. Filip Musiał. W książce mają pojawić się dowody na długoletnie relacje bezpieki z kardynałem.

W rozmowie z Onetem, przeprowadzonej pod koniec lipca br., dr Łatka mówił:

Do tej pory dominowała narracja mówiąca jedynie o opozycyjnym zaangażowaniu księdza kardynała. Nie pisano o jego rozmowach z SB, które prowadził w sposób bardzo daleki od antykomunizmu. Moim zdaniem jego postawa, którą prezentował nie tylko w rozmowach z funkcjonariuszami SB, ale również z przedstawicielami władz partyjnych na terenie Białostocczyzny czy przedstawicielami urzędu do spraw wyznań (szczególnie w latach 1970-1975), była uległa, on zaś prowadził grę, która miała przynieść mu korzyści. Uważam, że ks. Gulbinowicz był w stanie iść na daleko idące kompromisy z władzami, prezentując się jednocześnie na zewnątrz jako ten, który nie ulega komunistom. Dlatego jestem przekonany, że perspektywa przedstawiania go tylko jako opozycjonisty jest błędna i myląca, po prostu nieprawdziwa

Zaznaczył jednak, że zażyłych kontaktów z komuną nie można nazwać współpracą agenturalną.

Ks. Gulbinowicz ewidentnie chciał zabłysnąć przed episkopatem efektami swojej pracy, takimi jak wybudowanie nowych kościołów. Dlatego uwikłał się w nieciekawe kontakty z SB, których jednak nie można nazwać współpracą agenturalną

Kard. Gulbinowicz w filmie „Tylko nie mów nikomu”

Postać kard. Gulbinowicza pojawiła się także w filmie „Tylko nie mów nikomu” Tomasza Sekielskiego, w którym przedstawiono przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych.

Wskazano, w nim, że po zatrzymaniu ks. Pawła Kani (obecnie nie jest już księdzem) w 2005 r. poręczył za niego ówczesny metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski. Szybko jednak to poręczenie wycofał. Następnie, według dokumentu Sekielskiego, poręczenia udzieli kard. Gulbinowicz, emerytowany biskup archidiecezji wrocławskiej. Dzięki temu poręczeniu ksiądz miał uniknąć tymczasowego aresztowania – wynika z dokumentu.

Terlikowski: co dalej?

Decyzję Watykanu z aprobatą przyjął publicysta Tomasz Terlikowski, który od lat apeluje do Kościoła w Polsce o oczyszczenie się.

„Trzęsienie ziemi. Tak można określić decyzje Stolicy Apostolskiej (…) to pokazuje, że zarzuty wobec kardynała były bardzo poważne, bardzo wiarygodne, i że nie dotyczyły tylko tuszowania, ale i – o co był oskarżony – o własne nadużycia seksualne, także wobec nieletnich i bezbronnych dorosłych” – komentuje Terlikowski, który ma nadzieję, że na kard. Gulbinowiczu się nie skończy.

Układ Gulbinowicza zresztą w ogóle jest w rozsypce. Najpierw usunięcie biskupa Edwarda Janiaka (wychowanek kardynała i biskup pomocniczy wrocławski), potem dochodzenie wszczęte wobec arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia (sekretarz i kierowca Gulbinowicza za czasów jego posługi w Białymstoku), i aż nie sposób nie zadać pytania, co dalej. Bliskimi współpracownikami kardynała, jego wychowankami byli przecież także biskup Jan Tyrawa i wieloletnie nuncjusz, a później Prymas abp Józef Kowalczyk, który – o czym też już wiadomo – przez lata tuszował rozmaite negatywne informacje dotyczące skandali seksualnych w polskim Kościele. Dzieje się, i wiele wskazuje na to, że będzie działo się więcej – pisze red. Terlikowski.

W podobnym tonie decyzję Stolicy Apostolskiej skomentował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

„Bardzo ważna decyzja papieża Franciszka ws. kard. Henryka Gulbinowicza, b. metropolity Archidiecezji Wrocławskiej. Potrzebne są dalsze radykalne decyzje Watykanu, bo jak już wielokrotnie pisałem sam Kościół w Polsce nie jest w stanie (a raczej nie chce) sam się oczyścić” – uważa.