TVN zarzuca kard. Dziwiszowi tuszowanie skandali pedofilskich. „Gdyby pan wiedział, jak sprawa wyglądała, to by pan nigdy nie starał się w niej uczestniczyć”

kard. Stanisław Dziwisz/Fot. Adam Walanus, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
kard. Stanisław Dziwisz/Fot. Adam Walanus, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons

TVN24 wyemitował reportaż, w którym oskarża kard. Stanisława Dziwisza o tuszowanie skandali pedofilskich, nie tylko w Polsce, lecz także na świecie. Marcin Gutowski łączy bowiem postać duchownego ze sprawą założyciela Legionu Chrystusa Marciala Maciela Degollado oraz amerykańskiego kardynała Theodore’a McCarrick. Jest odpowiedź kard. Dziwisza.

Z reportażu Marcina Gutowskiego wynika, że kard. Dziwisz miał posiadać wiedzę na temat skandali pedofilskich w Kościele. Duchowny, pomimo prób kontaktu ze strony dziennikarza, unikał spotkania. W końcu jednak zadzwonił do Gutowskiego.

Na miłość boską! Człowiek, który służył trzydzieści dziewięć lat papieżowi. I teraz w mojej ojczyźnie! W mojej ojczyźnie! Niech pan to weźmie pod uwagę. To tylko to jest w Polsce. Jestem człowiekiem, który służył Kościołowi, służył papieżowi, służył Polsce. I teraz rozmaite oskarżenia? Na miłość boską! Gdyby pan wiedział, jak sprawa wyglądała, to by pan nigdy nie starał się w tej sprawie w jakiś sposób uczestniczyć – słyszymy wypowiedź kardynała w reportażu.

Dziennikarz TVN wspomniał m.in. o sprawie ks. Jana Wodniaka, który wykorzystywał seksualnie m.in. ówczesnego ministranta Janusza Szymika. Sprawę miał tuszować kard. Dziwisz. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski informował, że w kwietniu 2012 roku osobiście przekazał duchownemu list w tej sprawie. Hierarcha jednak utrzymywał, że nie przypomina sobie takiej sytuacji. Ponadto ks. Isakowicz-Zaleski miał otrzymać telefon od kardynała z naciskami, by nie brał udziału w reportażu.

Z ustaleń TVN wynika, że kard. Dziwisz miał blokować w Watykanie także sprawę ks. Michała M. z Tylawy, mimo że zgłaszał mu to inny kapłan. Ks. Michał M. został skazany za wykorzystywanie seksualne 6 dziewczynek.

Kardynał miał przyjmować podobną postawę także wobec spraw w innych krajach. Chodzi o Marciala Maciela Degollado, twórcę zgromadzenia Legioniści Chrystusa, oskarżonego o molestowanie członków tego zgromadzenia oraz kilkudziesięciu niepełnoletnich. Świadkowie, na których w materiale powołuje się TVN, twierdzą, że duchowny wiedział o tym od 2002 roku. Wtedy to trafił do niego list w tej sprawie. Ostatecznie Degollado został odsunięty od kierowania zgromadzeniem w 2006 roku przez Benedykta XVI. Stacja zarzuca kard. Dziwiszowi, że miał mieć z Degollado specjalny układ finansowy.

W reportażu poruszono także sprawę amerykańskiego kardynała Theodore’a McCarricka. W lutym 2019 roku papież Franciszek wydalił go ze stanu kapłańskiego za skandal pedofilski. Jedna z ofiar kardynała twierdziła, że zgłaszała sprawę Dziwiszowi, a także samemu Janowi Pawłowi II.

Oświadczenie kard. Dziwisza

Do reportażu TVN24 kard. Stanisław Dziwisz odniósł się w przekazanym mediom oświadczeniu.

„Ponawiam propozycję, by sprawami oceny działań podjętych przez stronę kościelną w kwestiach poruszanych w filmie TVN24 „Don Stanislao” zajęła się niezależna komisja” – stwierdził.

„Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw. Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ewentualnych zaniedbań, ale o rzetelne przedstawienie faktów. Dobro pokrzywdzonych jest wartością nadrzędną. Dzieci i młodzież nie mogą już nigdy doznać w Kościele krzywd, które miały miejsce w przeszłości” – dodał.

„Jestem gotowy do pełnej współpracy z niezależną komisją, która wyjaśni te kwestie” – zapewnił.

„Byleby nie taka fikcyjna jak komisja „Pamięć i troska”, którą kard. #Dziwisz powołał w 2006r ds. #lustracja w @ArchKrakowska. Najlepszym wzorem jest komisja powołana przez episkopat francuski, kierowana przez prawnika Jean Sauvé i złożona z osób świeckich” – ocenił na Twitterze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Źrodła: TVN24.pl/Twitter/KAI