Czują, że przegięli? Minister Kamiński szybko wydał oświadczenie ws. działań policji na Marszu Niepodległości

Mariusz Kamiński. / foto: PAP

Szef MSWiA, koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński wydał oświadczenie ws. działań Policji podczas Marszu Niepodległości. Jego zdaniem policjanci zachowywali się adekwatnie do sytuacji.

Podczas środowego Marszu Niepodległości policjanci bili starsze osoby pałkami po głowie, a przemocy dostarczyli też relacjonujący marsz dziennikarze. Szokujące nagrania z działań policji wywołały poruszenie w mediach.

Wieczorem swoje oświadczenie do wydarzeń wydał nadzorujący policję minister Mariusz Kamiński, szef MSWiA oraz koordynatorów służb specjalnych. Zdaniem Kamińskiego policja działała… adekwatnie do sytuacji.

– Obok zorganizowanego przejazdu mieliśmy do czynienia z równoległym nielegalnym zgromadzeniem, podczas którego dochodziło do szeregu incydentów polegających na agresywnych działaniach niektórych uczestników przemarszu, niszczeniu mienia i bezpośrednich atakach na policjantów zabezpieczających zgromadzenie. W stronę policjantów rzucano kamieniami i racami, podpalone zostało mieszkanie, a na błoniach Stadionu Narodowego, gdzie funkcjonuje szpital tymczasowy, blokowano dojazd dla karetek i pojazdów transportu medycznego – przekonuje Kamiński.

– Biorąc pod uwagę agresywne zachowanie niektórych uczestników manifestacji, konieczne było użycie środków przymusu bezpośredniego przez policjantów. Za każdym razem były one adekwatne do sytuacji. Celem Policji zawsze jest zapewnienie porządku publicznego i bezpieczeństwa. Odpowiedzią na agresję i przemoc musi być zdecydowana i stanowcza reakcja Policji. Nie mają w tym względzie znaczenia poglądy polityczne organizatorów i uczestników demonstracji, wznoszone podczas nich hasła, czy niesione sztandary – podkreślił nadzorca policji.

Tłumaczenie Kamińskiego nie spotkało się jednak ze zrozumieniem nawet wśród dziennikarzy pomagających PiS dojście do władzy. Łukasz Warzecha ocenił, że Kamiński „rżnie głupa na poziomie kosmicznym”.

– Udawanie, że nie ma problemu. Kolejna kompromitacja – wskazał publicysta.

W biały dzień, z kilku metrów. Fotoreporter postrzelony przez policję z broni gładkolufowej. Kula utkwiła w ciele. 74-letni Tomasz Gutry czeka na operację

Źródło: MSWiA / Twitter