Wielki głód w Korei Północnej. Komunistyczne metody w walce z problemem komunizmu

Kim Dzong Un. Foto: Pixabay
Kim Dzong Un. Foto: Pixabay

Kim Dzong Un oficjalnie zaprzecza, że w jego kraju dochodzi do infekcji koronawirusem. Pomimo izolacji Korei Północnej okazuje się jednak, że mają nie tylko problemy z Covid-19, ale i problemy typowe dla gospodarki socjalistycznej, czyli problemy z zaopatrzeniem, a nawet głód.

Problem musi być poważny, bo nawet sam Kim Dzong Un zaapelował o… oszczędzanie jedzenia. Dodatkowo wprowadził restrykcje i przepisy, za których złamanie grożą surowe kary.

Poza przyczynami tkwiącymi immanentnie w samym socjalizmie, problemy spotęgowała zapewne pandemia koronawirusa, a także katastrofy jak powodzie, czy tajfuny. Doszły do tego choroby zwierząt hodowlanych. Według Radia Free Asia, Koreańczycy po prostu już głodują.

Kim Dzong Un i Komitet Centralny Partii Robotniczej wprowadziły metody typowe dla komunistów – „walkę ze spekulacją” i inspekcje robotniczo-chłopskie, które mają tropić szkodników marnujących żywność.

Komitet Centralny partii nakazał obywatelom „aktywnie uczestniczyć w rozwiązaniu tegorocznego kryzysu żywnościowego”. Kim Dzong Un ogłosił, że „wojna z głodem” to walka o obronę socjalizmu. W sumie historia się powtarza…

Za marnowanie jedzenia grożą wysokie kary i represje. Nie chodzi tu tylko o np. wyrzucanie jedzenia, ale o np. bimbrownictwo, czyli przetwarzanie zboża na alkohol. Według gazety „New York Post”, Kim Dzong-Un zakazał też wypiekania chleba i ciastek ryżowych, a zastąpić ma je żywienie się owocami i warzywami. Wskazano, że na imprezach rodzinnych gościom należy podawać… makaron.

Handel zbożem podlega restrykcjom. Inspekcje sprawdzają transport, bazary, a nawet bagaże podróżnych w ramach walki ze „spekulantami”. Zamknięte granice utrudniają wwóz do kraju środków, które mogłyby pomóc. Do tego dochodzą szerokie sankcje nałożone przez ONZ.

Kryzys żywnościowy w Korei Północnej pogłębia się także, ze względu na zamknięte granice wewnętrzne. Elementem walki z koronawirusem jest w Korei Północnej izolacja całych miejscowości i regionów po wykryciu zakażeń Covid 19. Niszczy to lokalną gospodarkę. Wielu Koreańczykom brakuje też środków na zakup dodatkowej żywności na czarnym rynku. Niektórzy mają wyprzedawać swoje dobra.

Dramatyczne mają być losy osób kierowanych na kwarantanny. Takie pobyt skazuje podobno na głodowanie. KRL-D nie otrzymuje też zagranicznej pomocy żywnościowej. Tymczasem według „Japan Times”, tegoroczne zbiory w Korei Północnej były najsłabsze od 1994 roku. Szacuje się, że głoduje obecnie 40% populacji Korei Północnej.

W dodatku Kim Dzong Un gdzieś od pewnego czasu zniknął. Przywódca Korei Północnej nie pokazał się publicznie już od 23 dni – wyliczyła południowokoreańska agencja Yonhap. Się nie pokazuje, „gdyż się izoluje”?

Źródło: Stanwiedzy.pl