
Stanisław Michalkiewicz pisze na swej stronie internetowej o amerykańskich cudach nad urną i wszystkim tym, co dzieje się wokół wyborów w Stanach Zjednoczonych.
– W Stanach Zjednoczonych socjalizm czyni coraz większe spustoszenie, więc nic dziwnego, że i walka klasowa, która jest jego immanentną cechą, z roku na rok się zaostrza – pisze Stanisław Michalkiewicz.
Publicysta „Najwyższego Czasu!” zadaje jednak pytanie, kto z kim i o co walczy. – W Stanach Zjednoczonych, podobnie jak gdzie indziej, walka klasowa toczy się nieubłaganie, między siłami Postępu i siłami Wstecznictwa – uważa.
Michalkiewicz przypomina list abp Vigano do Prezydent Donalda Trumpa, w którym ten podkreślał, że mniemana pandemia koronawirusa wykorzystywana jest do wprowadzenia anonimowej tyranii. – Warto zwrócić uwagę, że poddanie świata tyranii pod pretekstem wyzwolenia, jest celem każdej rewolucji, zwłaszcza rewolucji socjalistycznej.
– Według abpa. Vigano tyrania ma być „anonimowa”, ale chyba nie do końca. Jeszcze przed II wojną pewne światło rzucił na tę sprawę Julian Tuwim w wierszu „Mocarstwo anonimowe”: „Już w podziemiach synagog wszystko złoto leży, amunicję przenoszą czarni przemytnicy. Naradzają się szeptem berlińscy bankierzy, dzwoni tajny telefon w warszawskiej bóżnicy. I zaraz Żydzi w Kremlu dostali depeszę i skoczyła iskrówka, zawrzały redakcje. Paryski Rotszyld ręce zaciera w uciesze; w Amsterdamie i w Rzymie wykupiono akcje. W londyńskiej Wielkiej Loży już postanowiono; siedem pieczęci kładą masoni pod dekret. Nad skrwawionym Talmudem żółte świece płoną. W płachtę zwinęli szczątki i przysięgli sekret. Smok olbrzymi od morza do morza się wije; nocą widzą go w ogniu najśmielsi lotnicy. Czarny łopoce w miastach i na trwogę bije; sygnał strzelił rakietę znad pruskiej granicy”. Tuwim chciał w ten sposób sparodiować i wyśmiać Adolfa Nowaczyńskiego, ale…. Czy przypadkiem tamta kpina nie nabiera aby dzisiaj niepokojącej aktualności? – pisze Stanisław Michalkiewicz.
W dalszej części felietonu przypomina, że za kandydaturą Joe Bidena opowiedziała się żydokomuna, która wcale nie była przeciwna prezydenturze Donalda Trumpa, który przecież w żaden sposób nie sprzeciwił się ustawie 447.
– Zatem nie o żadną politykę tu chodzi, tylko o to, że Trump od czasu do czasu próbuje wkładać kij w szprychy rozpędzonego, rewolucyjnego parowozu dziejów. Dlatego żydokomuna gotowa jest na wszystko, byle nikt nie hamował rewolucyjnego zapału – podsumowuje Michalkiewicz.