We Francji przenoszą planowane na marzec 2021 wybory regionalne. Będzie można wyjść po choinkę!

Sklep Leclerc. Fot. ilustr. Twitter
Sklep Leclerc. Fot. ilustr. Twitter
REKLAMA

Francuski rząd na bieżąco planuje posunięcia dotyczące okresu dwóch tygodni. Przy okazji podejmuje też decyzje bardziej długofalowe. Premier Jean Castex ogłosił np., że wybory departamentalne zostaną przełożone z marca 2021 roku na czerwiec.

Obecne zasady izolacji będą obowiązywały na razie do 1 grudnia. Władze uważają, że szczyt drugiej fali pandemii powoli się już zbliża. W szpitalach przebywa obecnie 32 683 osób chorych na Covid-19. W szczycie pierwszej fali, w kwietniu, rekordem była liczba 32 292 hospitalizowanych osób.

Rzad utrzymuje zamknięcie „mniej istotnych placówek handlowych”, obowiązek posiadania przepustek celem przemieszczania się, a premier Castex już oznajmił, że „obchody zakończenia roku” (ach ten poprawny politycznie język) „nie będą mogły się odbywać tak jak zwykle”.

REKLAMA

Warto odnotować, że rząd dopuścił autoryzację możliwości wyjścia z domu celem… zakupu choinki. Kościoły będą jednak zamknięte. Ciekawe, czy w Sylwestra z powodu zamknięcia spłonie za to we Francji mniej, niż zwykle samochodów?

Przeniesienie wyborów samorządowych na koniec czerwca 2021 roku rekomendował raport Jeana-Louisa Debré, przekazany 13 listopada premierowi. W wielu firmach mówi się o obniżce wynagrodzeń. We Francji prezes Konfederacji Handlowców wzywa nawet do zakazu reklamowania Black Friday. Korzystają na tym tylko duże i czynne sieci handlowe oraz firmy wysyłkowe, kosztem pozamykanych małych sklepów i magazynów, co rozjusza ich właścicieli.

Sytuacja nie podoba się także wielu merom. Zamknięte „ulice handlowe” to „martwe ulice” i upadek drobnych kupców. W Suollans w Wandei kupcy, na znak protestu, pozowali nago w witrynach swoich „nieistotnych biznesów”.

Protestują nie tylko drobni przedsiębiorcy, ale także katolicy, którzy w ostatnią niedzielę modlili się pod zamkniętymi kościołami kilku miast. Obudziły się nawet „żółte kamizelki”, których sobotnie protesty zgromadziły większą liczbę osób, niż w ostatnich tygodniach.

Tymczasem ograniczenia wracają też do świata sportu. Odłożono m.in. mecz rugby Francja – Fidżi o Puchar Narodów. Francuski rząd wyasygnował 120 milionów euro na pomoc dla zawodowego sportu.

Źródło: France Info/ AFP/ Ouest France/ Le Figaro

REKLAMA