Dewiant z CNN wyrzucony. Komentator Jeffery Toobin zabawiał się sam ze sobą w czasie narady ze współpracownikami

Jeffrey Toobin, komentator stacji CNN i dziennikarz onanizował się w czasie spotkania online ze współpracownikami. Zdjęcie: YT/CNN
Jeffrey Toobin, komentator stacji CNN i dziennikarz onanizował się w czasie spotkania online ze współpracownikami. Zdjęcie: YT/CNN
REKLAMA

Jeffrey Toobin jeden z gwiazdorów CNN został wyrzucony z macierzystej redakcji magazynu „The New Yorker”. Dziennikarz masturbował się w czasie odbywanej zdalnie narady.

Do obrzydliwej sceny z udziałem gwiazdora CNN doszło w czasie spotkania online części redakcji magazynu „New Yorker”. Dziennikarze robili próbę przed nocą wyborczą w USA z 3 na 4 listopada. Udział w niej brały m.in dwie dziennikarki Jane Mayer i Masha Gessen, a także producenci nowojorskiego radia WNYC. Uczestnicy spotkania odgrywali role poszczególnych osób, które wezmą udział w w wieczorach wyborczych. Cała próba odbywała się zdalnie za pośrednictwem Zoom.

W pewnym momencie komentator CNN Jeffrey Toobin otrzymał telefon. Akurat zrobiono chwilowa przerwę w próbie, by dalej rozpisywać warianty scenariusza wieczoru wyborczego. Gdy u Toobina zadzwonił telefon, ten przestawił swój komputer z cały czas pracującą kamerą i mikrofonem, wyjął ze spodni co tam miał i zaczął się tym zabawiać. Wiadomo, że co najmniej dwoje uczestników spotkania widziało co wyprawia gwiazdor CNN.

REKLAMA

Teraz redakcja magazynu „The New Yorker” ogłosiła, że komentator został wyrzucony z pracy. „Piszę, aby podzielić się z wami, że nasze dochodzenie w sprawie Jeffreya Toobina zostało zakończone, w wyniku czego nie jest on już powiązany z naszą firmą” – napisał w oświadczeniu dyrektor ds. kadr firmy Condé Nast, która jest wydawcą magazynu. „Chcemy zapewnić wszystkich, że traktujemy sprawy związane z miejscem pracy poważnie. Jesteśmy zaangażowani w tworzenie środowiska, w którym każdy czuje się szanowany i przestrzega naszych standardów postępowania”.

Sam Toobin potwierdził, że został wyrzucony. Wcześniej w mediach społecznościowych przepraszał, ale usprawiedliwiał się tym, iż myślał, że nie znajduje się w obiektywie kamery komputera. Tak więc nie było problemem to, że onanizował się w czasie redakcyjnego zebrania, tylko to, że dał się na tym złapać.

CNN, w której Toobin był stałym komentatorem na razie odmawia komentowania sprawy. Wiadomo, że współpraca z nim została zawieszona i prawdopodobnie zostanie zwolniony.

REKLAMA