
W Wielkiej Brytanii aresztowano pielęgniarkę podejrzaną o zamordowanie ośmiorga niemowląt. Wcześniej kobieta była już zatrzymywana dwa razy.
30-letnia pielęgniarka Lucy Letby oskarżona jest o zamordowanie ośmiorga dzieci i próbę zabicia kolejnych 10. Do zabójstw doszło w latach 2015 – 2016 w szpitalu w Liverpool. Letby miała zabić 5 chłopczyków i 3 dziewczynki.
W roku 2017 wszczęto śledztwo w sprawie podejrzanie wysokiej liczny zgonów dzieci w szpitalu Countess of Chester. Śmiertelność niemowląt w szpitalu przekraczała o 10% średnią śmiertelność na oddziałach położniczych. Lekarze stwierdzili, że dzieci zmarły z powodu niewydolności serca i płuc.
Rok później po raz pierwszy aresztowano pielęgniarkę. Wtedy podejrzewano ja o zabicie szóstki dzieci i próby zamordowania trojga. Zwolniono ją za kaucją. Rok później aresztowano ją ponownie. Podejrzenia rozszerzono o kolejne sześć prób zabójstwa dzieci, ale znów ją zwolniono za kaucją. W tym roku została aresztowana po raz trzeci. W sądzie w Warrington odbyły się pierwsze przesłuchania. Z powodu pandemii przeprowadzono je online.
Na razie nic nie wiadomo o ewentualnych motywach działania pielęgniarki. Jej znajomi mówią, iż marzyła o pracy z niemowlakami. W 2011 roku ukończyła studia i pracowała na oddziałach położniczych w różnych szpitalach. Wedle relacji brytyjskiego dziennika „The Sun” kobieta współpracuje z policją w śledztwie.
O samej sprawie niewiele wiedzą brytyjskie media. Nie jest jasne, dlaczego pielęgniarka dwukrotnie była zwalniana za kaucją. Skąpe informacje związane są m.in z troską o dobro rodziców nieżyjących dzieci. Wciąż trwa bowiem śledztwo dotyczące zgonów i nie wiadomo jaka może być ostatecznie liczba ofiar. Rodzice, którzy wcześniej sądzili, że ich dziecko zmarło śmiercią naturalną, w wyniku śledztwa dowiadywali się, że zostało zabite.