Sto dni protestów na Białorusi. Manifestowało około miliona osób

Flaga z historycznym herbem Białorusi używana przez protestujących Źródło: PAP
Flaga z historycznym herbem Białorusi używana przez protestujących. Źródło: PAP

Mija sto dni od rozpoczęcia protestów na Białorusi. Zdaniem „Radia Swoboda” manifestacje zgromadziły w sumie około miliona osób. – Trwające w kraju protesty są największe w historii kraju – podkreśla rozgłośnia.

Jak oceniono, skala demonstracji jest bezprecedensowa dla Białorusi, „nigdy w historii nie było tak długotrwałych i masowych protestów”. Najliczniejsza akcja odbyła się 23 sierpnia, kiedy na marsz w Mińsku wyszło ok. 250 tys. ludzi.

Podczas protestów w różnych okolicznościach zginęły co najmniej cztery osoby – przypomina serwis. Zaznacza, że władze nigdy nie przyznały, że osoby te zginęły z rąk funkcjonariuszy.

Według Radia Swaboda za ofiary protestów uważa się:
– 34-letniego Alaksandra Tarajkouskiego, którego zastrzelono w czasie rozpędzania protestu przez siły milicji i wojsk wewnętrznych,
– 25-letniego Alaksandra Wichora z Homla, który zmarł w wyniku pobicia przez milicję, – 43-letniego Hienadzia Szutaua z Brześcia, który 11 sierpnia został postrzelony podczas protestów w tym mieście.
– pobitego na śmierć 31-letniego Ramana Bandarenkę.

Portal podkreśla, że nie ma oficjalnych informacji w sprawie łącznej liczby zatrzymanych, skazanych i pobitych. Serwis cytuje założony przez Pawła Łatuszkę Narodowy Zarząd Antykryzysowy (NAU), który twierdzi, że posiada kopie raportów MSW w tej sprawie.

Od 9 sierpnia do 3 listopada zatrzymano ponad 25 800 osób za złamanie przepisów dotyczących zgromadzeń masowych, sporządzono ponad 24 tys. protokołów administracyjnych. Białorusini złożyli cztery tysiące skarg na przemoc ze strony struktur siłowych.

Nie wszczęto ani jednej sprawy wobec funkcjonariuszy za przemoc i zabójstwa – napisano. Według centrum praw człowieka Wiasna wobec protestujących wszczęto 900 spraw karnych.

Źródło: PAP/NCzas