Pod Warszawą powstaje osiedle dla katolików

Małżeństwo, rodzina, mąż, żona. Foto: pixabay
Małżeństwo, rodzina, mąż, żona. Foto: pixabay

Pod Warszawą powstaje katolickie osiedle. Czy przyciągnie zmęczonych mieszkańców metropolii?

Osiedla dla katolików mogą stać się oazą spokoju dla zmęczonych „nowoczesnymi” sąsiadami Polaków. Pierwsze, które powstało osiem lat temu na warszawskich Bielanach najwyraźniej odniosło sukces.

Teraz pod stolicą powstaje nowe katolickie osiedle – „Osiedle Przyjaźń Łomianki”. Budowa idzie pełną parą.

Deweloper poinformował, że obecnie powstaje 16 domów w ramach pierwszego etapu inwestycji. Dostępne są dwa metraże: 105 i 147 mkw.

Ceny mają być umiarkowane, bo osiedle chce przyciągnąć duże rodziny, które nie zawsze mają wielkie budżety. A ceny mieszkań w Warszawie są dla nich często zwyczajnie za wysokie – nie tylko dla nich zresztą – wskazuje Jerzy Wilczek z portalu Bezprawnik.pl.

Co ciekawe, mimo, że osiedle ma być katolickim, to deweloper zapewnia, że „selekcji” nie będzie. Wszak trudno byłoby sprawdzać kto jest zaangażowanym wierzącym.

Katolickie domy na katolickim osiedlu będą charakteryzować się katolickimi fundamentami. Jak wyjaśnia deweloper w każdym fundamencie mają się znaleźć bowiem „cudowne” medaliki z podobizną świętego patrona ulicy.

– Naszym marzeniem jest, by w osiedlowym oratorium znalazły się relikwie świętych – powiedział „Gościowi Niedzielnemu” inwestor osiedla.

Wśród opiekunów domostw są m.in. św. Faustyna Kowalska, św. Jan Paweł II, św. Stanisław Papczyński, bł. ks. Jerzy Popiełuszko, św. Józef, św. Rita, św. Maksymilian Kolbe czy bł. Piotr Jerzy Frassati.

Pierwsze osoby mają się wprowadzić do domów w kwietniu 2022 roku. Katolickie osiedla działają i cieszą się popularnością np. w USA.

Źródło: Gość Niedzielny / Bezprawnik

9 KOMENTARZE

  1. Mam nadzieje że będzie to osiedle zamknięte, z porządną ochrona. Inaczej przewiduje regularne naloty bojówek LPG, różnych „wściekłych ” i innej Antify.

  2. Wiara w Boga to jedno. Rozejrzyj się wokół po ziemi, spójrz na gwiaździste niebo. Wszystko jasne. No wiara w niezbędność „pośrednika”, czyli klechy, dla kontaktu z Bogiem bierze się ze strachu wbijanego katolikom do łbów od dziecka. Nie dasz zarobić katabasowi przy chrzcie, komunii, bierzmowaniu, ślubie, pogrzebie to trafisz do piekła. Nie wyspowiadasz się konfidentowi esbecji, zboczeńcowi w sutannie, trafisz do piekła. Dlatego islam zwycięży. Tam sam rozmawiasz z Bogiem.

    • Patrzenie na religię przez pryzmat pieniędzy swiadczy o elementarnej nieznajomości Pisma Św. i braku wiary.Najgorzej , jak ateiści wypowiadają się o Bogu, bezdzietni o wychowywaniu dzieci , bezżenni o małżeństwie ,itd.

    • W Islamie możesz sobie rozmawiać z Allachem, ale żeby twoja żona chodziła w burce to już pilnuje islamski klecha i Strażnicy Rewolucji – jak w Iranie.

  3. Nie betonuje się sakraliów!!! To fatalny pomysł dajacy odrotny skutek. Sakralia się wiesza na widocznym miejscu! Czy ten pomysł był konsultowany z kapłanem?

Comments are closed.