Kobieta została postrzelona i oślepiona, bo zaczęła sama zarabiać na życie

Kobiety w Burkach/ Flickr
Kobiety w Burkach/ Flickr

33-letnia kobieta została postrzelona i oślepiona, gdy wychodziła z pracy. Tak potraktowali ją islamscy radykałowie.

33-letnia Chatera pracowała na komisariacie policji w Ghazni. Pracująca kobieta nie spodobała się radykałom, którzy napadli ją, gdy wychodziła z pracy.

Kobieta została zaatakowana przez trzech mężczyzn, którzy podjechali na motorze. Napastnicy najpierw postrzelili 33-latkę, a następnie wyłupili oczy nożem.

Pełnienie funkcji publicznej i to przez kobietę to dla radykałów za wiele. Według niektórych tak brutalne zachowanie może być rezultatem powracania do Afganistanu talibów, którzy ponad prawo państwowe wynoszą szariat.

Policjantka służyła w policji zaledwie kilka miesięcy. O ile władze miasta i poszkodowana wskazują jako winnych talibów, to bojownicy nie przyznają się do ataku.

– Obrońcy praw człowieka komentują całą sprawę, wskazując na coraz częściej przejawianą w tamtejszym społeczeństwie radykalną i brutalną reakcję na pracujące kobiety. Narażone są szczególnie te, które odważyły się pełnić funkcję publiczne – wskazuje mec. Adrian Boguski z portalu prawniczego Bezprawnik.

Działaczka Amnesty International Samira Hamidi ocenia powrót talibów jako zagrożenie dla wypracowanych przez ostanie 10 lat postępów na rzecz praw kobiet. Talibowie zaczęli odzyskiwać wpływy, gdy z terenów afgańskich wycofały się wojska USA.

– Na podstawie zapisów tradycji Al-Buchariego, dotyczących kobiet, obowiązujących w prawie szariatu, kobieta nie nadaje się na przywódcę i nie może rozkazywać mężczyźnie. Trudno więc wierzyć w poszanowanie kobiet na prawach talibów – wskazuje Boguski.

Postrzelona i oślepiona policjantka dziś ukrywa się z piątką dzieci w Kabulu. Na pomoc rodziny nie ma co liczyć – według mediów to jej ojciec wskazał napastnikom miejsce, gdzie mogą spotkać jego córkę.

Natomiast matka obwinia ją o aresztowanie ojca, ponieważ jako sprawców ataku Chatera wskazała bojówkę talibów, z którą ten mógł się kontaktować.

Źródło: Bezprawnik

4 KOMENTARZE

  1. Żal mi tej pani i szczerze współczuję,tym niemniej jednak miejsce kobiety jest w domu,zaczyna się od pracy a kończy na strajku kobiet.

  2. Powiem Wam smutną prawdę.
    Niestety warunkiem istnienia narodu czy nawet plemienia jest spacyfikowanie kobiet, jak trzeba to brutalnie, przy pomocy siły fizycznej.
    Narody które od tego odchodzą (tak jak Europa czy Stany) po prostu przestają istnieć i Afgańczycy dobrze to rozumieją.
    Sytuacja kobiet w miejscach, gdzie naród przestał istnieć (bo dał im wolność) też na długo się nie poprawi.
    Przyjdzie kto inny, spacyfikuje kobiety i zmusi je do rodzenia dzieci tak jak dawniej.

  3. Swieta prawda, smutne jest to ze w tych czasach tylko 2 na 100 osob cos takiego powie, ale tak wlasnie jest. Kobiety nalezy szanowac i kochac, ale jesli chodzi o jakiekolwiek podejmowanie decyzji to powinny milczec na zawsze, nie mowiac juz o polityce ;) pozdrawiam

Comments are closed.