Poważny incydent amerykańsko-rosyjski. Okręt Admirał Vinogradov wysłany do staranowania USS John S. McCain

USS John S. McCain.
USS John S. McCain (Zdj. wikipedia.commons)

W trakcie rejsu po Morzu Japońskim amerykański niszczyciel rakietowy USS John S. McCain wszedł we wtorek na uważany przez Rosję za własne wody terytorialne akwen w pobliżu Zatoki Piotra Wielkiego, by potwierdzić jego międzynarodowy status – poinformowało dowództwo VII Floty USA z siedzibą w Jokosuce w Japonii.

Jak oświadczył w swym komunikacie rzecznik VII Floty, kapitan marynarki Joe Keiley, bazujący w Jokosuce okręt „skorzystał z praw i wolności żeglugowych w okolicy Zatoki Piotra Wielkiego”, by okazać sprzeciw wobec „nadmiernych roszczeń morskich” Rosji.

Nad zatoką tą leży Władywostok z główną bazą rosyjskiej Floty Pacyfiku.

Uznanie przez Związek Radziecki w 1984 roku za swą granicę morską linii łączącej przeciwległe skraje Zatoki Piotra Wielkiego, co deklaruje również obecnie Rosja, było sprzeczną z prawem międzynarodowym „próbą zawłaszczenia dalszych wód międzynarodowych oraz rozszerzenia własnych wód terytorialnych” – zaznaczył Keiley.

Według niego, rejsem USS John S. McCain „Stany Zjednoczone zademonstrowały, że wody te nie są morzem terytorialnym Rosji oraz że USA nie zgadzają się z tezą Rosji, jakoby Zatoka Piotra Wielkiego była z punktu widzenia prawa międzynarodowego jej ‚zatoką historyczną”.

Strona rosyjska podała, że jej niszczyciel Admirał Vinogradov rzucił się w pościg za amerykańskim niszczycielem. Rosjanie grozili też staranowaniem amerykańskiego okrętu. „Po opuszczeniu tego obszaru amerykański niszczyciel nie podejmował dalszych prób wkroczenia na wody Rosji” – poinformowała Moskwa.

VII Flota niesie ze sobą „wolność żeglugi”

Od 2017 roku VII Flota systematycznie intensyfikuje swe tzw. operacje wolności żeglugi, czego przejawem jest wysłanie w bieżącym roku co najmniej sześciu okrętów do uważanych przez Pekin za własne wody terytorialne 12-milowych stref wokół naturalnych bądź sztucznych obiektów lądowych na morzach Wschodniochińskim i Południowochińskim – czytamy na portalu internetowym gazety amerykańskich sił zbrojnych „Stars and Stripes”.

Rejs USS John S. McCain był pierwszą taką operacją w rejonie Zatoki Piotra Wielkiego od grudnia 2018 roku.

„Jak długo pewne kraje zgłaszać będą sprzeczne z międzynarodową konwencją prawa morza z 1982 roku roszczenia morskie, ograniczając w ten sposób bezprawnie prawa i wolności przysługujące wszystkim państwom, tak długo Stany Zjednoczone nie przestaną bronić zagwarantowanych wszystkim praw i wolności morskich” – podkreśla komunikat rzecznika VII Floty.

Ministerstwo obrony Rosji ze swej strony oświadczyło we wtorek, że USS John McCain naruszył na Morzu Japońskim granicę Federacji Rosyjskiej, wpływając 2 km w głąb jej wód terytorialnych. Przekazało, że interweniował rosyjski okręt Admirał Winogradow.

Według resortu rosyjska jednostka „przerwała naruszenie granicy państwowej” Rosji w Zatoce Piotra Wielkiego. Ministerstwo poinformowało, że do incydentu doszło we wtorek nad ranem.

Źródło: PAP, haaretz.com

17 KOMENTARZE

  1. wladywostok ma obledne znaczenie strategiczne. pierwszy pojdzie pod noz. cos jak krolewiec. nie do obrony. USA pokazuje chinczykom ze moga wspolnie rozszarpac niedzwiedzia … A zatem to Rosja bedzie pierwsza rozegrana, nie Iran, dla Polski to nic dobrego.

    • czy nie lepiej żyć w przyjaźni niż żyć w ciągłym zagrożeniu wojną nuklearną? Przecież wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Zgoda buduje , niezgoda rujnuje…Idą czasy Miłości i współpracy, zadowolenia i radości kiedy to zrozumiemy i się dostosujemy?

      • Jest to przerażająco naiwna deklaracja. I smieszno i strasno jak mawiają Rosjanie. Idą czasy wymuszonego terrorem nakazu kochania wszystkiego, w tym zła. Będziemy mieli obowiązek bycia zadowolonymi i radosnymi. Musimy się do tego dostosować. A jak się ktoś nie dostosuje, to z niego zrobimy nawóz historii…

    • Władywostok nie pójdzie pod nóż ani nikt go nie usiłuje zająć.
      A gdyby Stany czy Chiny jednak zachciały to zrobić to poleci razem kilka tysięcy atomówek a kolejne wojny będą na maczugi i dzidy.

  2. Brawo Rosja! O przebiegu granic decyduje ONZ a nie kałboje! To, że USA nie ratyfikowały Konwencji o Prawie Morza we współczesnej wersji to wewnętrzny problem USA i następnym razem kałbojom o tym powinni Rosjanie wytłumaczyć rakietami! :-))))))))))))))))))))

  3. W II wojnie światowej USA straciły 10 tysięcy ludzi!! To kropelka w porównaniu z Polską, ZSRR i III Rzeszą. Nawet mniej od Angoli i Żabojadów. Rozzuchwaliły się te szmaciarze i w zasadzie do dzisiaj sieją śmierć milionów ludzi. Bardzo się ucieszę jak im nad NYC , Chicago itd błyśnie błękitniey ogień i zdmuchnie
    . giełdę razem z chałaciarzami. Będzie gites tenteges.

    • @antares,
      Co ty za bzdury pleciesz?
      W samej wojnie z Japończykami Stany straciły 160 tysięcy żołnierzy.
      A jeszcze walki w Europie itd.

Comments are closed.