„Die Welt”: Polska i Węgry mogą pozwolić sobie na blokowanie budżetu UE

Victor Orban, premier Węgier, i premier Polski Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
Victor Orban, premier Węgier, i premier Polski Mateusz Morawiecki. Foto: PAP

Według niemieckiego dziennika „Die Welt” Polska i Węgry mają poduszkę finansową, która pozwala im ciągnąć spór o budżet. Gazeta powołuje się na słowa wysokiego rangą europejskiego dyplomatę z Budapesztu, który ostrzegł Brukselę przed lekceważeniem zapowiedzianej przez Viktora Orbana blokady porozumienia budżetowego.

„Polityk prawicowo nacjonalistycznej partii Fidesz stworzył sobie sporą poduszkę finansową, na której może wygodnie przeczekać spór z Brukselą” – donosi „Die Welt”. Według dziennika Polska i Węgry blokując wieloletni budżet UE i plan odbudowy po koronakryzysie, uczyniły z Europy „zakładnika finansowego”.

Gazeta podkreśla, że na pieniądze z nowego budżetu z niecierpliwością czekają kraje z południa Europy, które utrzymują się z turystyki. Mowa głównie o Włoszech, Hiszpanii czy Grecji, Portugalii i Chorwacji. Te państwa już zaplanowały jak wydadzą pieniądze z Funduszu Odbudowy w ramach środków pomocowych i pakietów pobudzających koniunkturę.

„Wprawdzie także Polska i Węgry są beneficjentami netto budżetu UE i także one mogą oczekiwać pieniędzy z Funduszu Odbudowy, szczególnie Polska należy do jego głównych beneficjantów. Budapeszt i Warszawa też nie chcą pewnie całkiem zrezygnować z miliardów, ale najwyraźniej liczą na to, że polityczna presja krajów południowoeuropejskich stanie się tak silna, że rządy w Rzymie i Madrycie skłonią pozostałe kraje członkowskie do kompromisu w sprawie praworządności” – pisze „Die Welt”.

Dalej można dowiedzieć się, że zarówno Polska jak i Węgry mogą pozwolić sobie na blokadę, co ma wynikać z raportu „Europejskiego Trybunału Obrachunkowego”.

„Potwierdza on ostrzeżenie dyplomaty z Budapesztu. Według niego Polska i Węgry mają jeszcze zaoszczędzone dziesiątki miliardów euro, które mogą wydać do 2023 roku. Do końca 2019 roku oba kraje wykorzystały zaledwie 42 procent środków, które przydzielono im w funduszach strukturalnych na lata 2014-2020” – donosi niemiecki dziennik.

Z artykułu dowiadujemy się, że Polska miała pod koniec zeszłego roku jeszcze 50 mld euro do wykorzystania do 2023 roku. W przypadku Węgier ta rezerwa finansowa wynosiła 14 mld euro.

 

 

11 KOMENTARZE

  1. Bzdury. Te środki to zasadniczo refundacja, nie będzie wydatków w kraju, to nie będzie refundacji z Brukseli. Gdyby stanęły wszystkie budowy, typu drogi, kolej, oczyszczalnie albo zakupy taboru, to pieniądze byłby zagrożone. Ale nie są to żadne oszczędności tylko zobowiązania budżetowe UE względem Polski. Zobowiązania warunkowe, związane z tym co powyżej oraz zasadą n+2.

    • Można nazwać to oszczędnościami. Są to środki Nam przyznane które Polska może wykorzystać w ramach funduszu. Kraje południa już je wykorzystały. Taka jest różnica. To nie są bzdury. Doucz się

  2. Tylko germańskim cymbałem można być, aby nie zauważyć tak kluczowej różnicy, pomiędzy krajami południa Europy, a Polską, która faktycznie daje Polsce góry ekonomiczne, to ich brak własnej waluty, w przeciwieństwie nawet do nisko notowanego złotego.

  3. No patrz pan, a w TVNie taką katastrofę wieszczyli że aż poszedłem do piwnicy sprawdzić beczkę z kapustą i policzyć sloiki z mielonką.

  4. No i gitara. Nie możemy wymięknąć przed naciskiem eurokratów. Przeczekamy aż im rury zmiękną. Dobrze że POsłańcy berlina już w Polsce nie rządzą bo już dawno by przyklepali ten budżet z pocałowaniem du…y Anieli Makreli

  5. Zdradzieccy europosłowie z PO i Lewicy donosili na własny kraj do PE i do Berlina (do lewackiego Gestapo) przez długie pięć lat. Te kłamliwe donosy o braku demokracji w Polsce, to był pierwszy etap wrogiej działalności proniemieckich posłów. Teraz chcieliby akceptacji przez Polskę budżetu unijnego, uzupełnionego o wypichcony przez Niemców i lewicowych radykałów z PE, regulamin wypłat, uzależniony od katalogu warunków, całkowicie niezgodnych z polską konstytucją.

  6. Warunki niemieckich lewackich faszystów, niezgodne z polską konstytucją, to zalegalizowanie u nas homo-małżeństw, wprowadzenie aborcji na życzenie, czy zgody na przesiedlanie do Polski muzułmańskich „uchodźców”. Teraz PO i Lewica wykonują drugi etap roboty dywersyjnej. Chcą kolonizacji Polski przez Niemców i pozbawienia jej niepodległości na rzecz lewicowych władz unijnych, przypominających do złudzenia ZSRR ze stolicą w Moskwie.

  7. Euro zdrajcy z PO. Donosili na własny kraj, przez długie pięć lat do lewackiego Gestapo. Na ten niezgodny z prawem unijnym (z traktatami lizbońskimi) „układ” niemieckiej prezydencji Ciotki Merkel i PE, pracowali latami również polscy zdrajcy i renegaci, tacy jak europosłowie PO donoszący kłamliwie przez pięć lat na własny kraj, jak kiedyś podczas wojny i okupacji, polscy folksdojcze donosili do Gestapo na własnych sąsiadów.

  8. Euro zdrajcy z PO. Donosili na własny kraj, przez długie pięć lat do lewackiego Gestapo. Sikorski był i jest faktycznym kierownikiem tych donosicieli. Ich mentalnym i twitterowym patronem jest renegat Tusk, od sześciu lat, na niemieckim wikcie w Brukseli.

Comments are closed.