Perpetuum debile. Morawiecki przyznaje, że podnosi podatki, by mieć pieniądze na ratowanie podatników

Premier Mateusz Morawiecki. Foto: Krystian Maj/KPRM
Premier Mateusz Morawiecki. Foto: Krystian Maj/KPRM

Takich ekonomicznych czarodziei u władzy ze świecką szukać. Premier Mateusz Morawiecki stworzył istne ekonomiczne perpetuum debile i jak wprost przyznaje podwyżki podatków są i będą, bo z czegoś trzeba wypłacić pieniądze z tarczy.

W czasie gdy Niemcy obniżają podatek VAT, a Czechy podatek dochodowy, w naszym nieszczęśliwym kraju przyjęto inną drogę wychodzenia z kryzysu wywołanego przez lockdown. Wszystko wyjaśni nam ekspert, premier Mateusz Morawiecki.

Podatki, by ratować podatników

Ze względu na ponowne uderzenie, na tą drugą falę pandemii, mamy do czynienia z pogłębioną recesją. W takiej sytuacji państwo polskie ma i będzie miało środki na ratowanie tych branż, na wspieranie tych osób, tych miejsc pracy, które są najbardziej zagrożone – opowiada Morawiecki.

Z podatków, właśnie polskich podatników przede wszystkim, w ogromnej większości to są polskie budżetowe pieniądze, ratujemy również gospodarkę, ratujemy te branże, które są w najtrudniejszym położeniu – relacjonuje dalej. Panu premierowi proponujemy na te podwyżki podatków jakąś chwytliwą i patetyczną nazwę, jak narodowa ściepa.

Morawiecki dodał, że wiele podatków nie ma zasadniczego związku z pandemią, ale taki na przykład podatek cukrowy, co to podatkiem przecież nie jest, tylko jakąś taką opłatą, lecz wprowadzane są w trosce o nasze dobro. Jak wiadomo, kiedy rząd chce naszego dobra, zostaje nam go coraz mniej.

Bohaterska walka socjalizmu

Socjalizm jak zwykle bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju, po tym jak wprowadził wiosenny lockdown wiele firm znalazło się na skraju bankructwa i oczywiście należała im się pomoc. Teraz rząd po raz drugi popełnia ten sam błąd i wprowadza drugi lockdown, którego już tak nie nazywa.

Absurdem był wiosenny lockdown. Oprócz tego, że był bardzo kosztowny, złamał podstawowe prawa obywatelskie i przyniósł olbrzymie żniwo śmierci na świecie – mówi w rozmowie z tygodnikiem Sieci dr Paweł Basiukiewicz. – Lockdown zabija. Widzi to każdy niezależnie myślący człowiek.

Rząd nie ma innych pieniędzy, niż te, które w rozmaity sposób ukradnie od podatników. Rząd powinien był po prostu pozwolić firmom działać, co najwyżej zalecając jakiś rygor sanitarny, choć zdaje się, że i tak prywatne podmioty by go wprowadziły.

Rozwiązanie rządu będzie jedynie chwilowym utrzymaniem polskiej gospodarki w stanie agonii. Podnoszenie podatków doprowadzi do podniesienia cen towarów i usług, a w efekcie znacznego zubożenia społeczeństwa. Małe i średnie firmy, którym dziś rząd da nadzieję bardzo wysokim kosztem, i tak zbankrutują, tyle że trochę później.

17 KOMENTARZE

  1. Śmiejecie się, a to redystrybucja. Tym razem nie do „wykluczonych grup”, ale do znajomych królika, korpo itp. Wszsycy podatnicy, w tym najbardziej uciskani fiskalnie i urzędniczo – mikro i mali przedsiębiorcy – zrzucą się na milionowe „wsparcia” dla ww. Ideolo. Plan rozkułaczania działa. Zostaną tylko wielkie korpo oraz biznesy zależne od rządu/w rękach znajomych królika. Reszta ma gryźć gruz i zapychać w korpo na literkę A. za 14zł / h niczym robocik.

      • Nie, ludzie tego nie chcą i nie mają na to wpływu. Ludziom można by coś zarzucać gdyby mogli podejmować decyzje w poszczególnych sprawach, a tak nie jest. Obywatele w Polsce mogą tylko wybierać z przedstawionej puli kandydatów lub nie iść do wyborów. A podejmować konkretne decyzje społeczeństwo może tylko w DEMOKRACJI BEZPOŚREDNIEJ. Dlatego serdecznie wszystkich namawiam, żeby się tym systemem zainteresowali. Jak on działa można zaobserwować na przykładzie Szwajcarii.

        • do tego zmierzam. nie „oddawac” glosu na kogos. miec swoj wlasny glos. z drugiej strony nie zachwycaj sie bo szwajcarzy jak wszyscy mieszkancy gor to glaby i kozodojce. ale owszem, na swoim. jak sie ruchaja to najwzajem, a nie zza oceanu przez agentow.

    • Z drugiej strony – może i jednak nie rozumieją lub wypierają konsekwencje działań. Wtedy rzeczywiście pozostanie śmiech przez łzy.

      • jak widze debilkow (we wlasnej rodzinie) ktorzy glosuja na rzyda albo pedofila albo lewaka i nie wiedza o tym i nie chca sie dowiedziec, to co, nie ich wina ze lenie albo klamcy? a potem placz i zgrzyt.

    • Małpka i cukiereczki podrożeją. Naród tak głosuje to tak ma.
      Z innej beczki: gdyby nawet wybory wygrała Konfederacja to krótka rozmowa z liderami Konfy w zacisznym pokoju pewnych panów wskazałaby Konfie odpowiedni kurs z ominięciem raf, czyli rozliczeń poprzednich ekip. I – może nic aż tak detalicznie – ale byłoby jak jest.
      A Czesi obniżają podatki!

      • W tym systemie jaki mamy inaczej nie będzie. Jeżeli mała grupa osób podejmuje w państwie najważniejsze decyzje to łatwo ich przekonać (domyślamy się jak) albo zastraszyć. A jeśli nie poskutkuje to przecież różne wypadki chodzą po ludziach. Konieczna jest zmiana systemu na DEMOKRACJĘ BEZPOŚREDNIĄ na wzór szwajcarski. Tam decyzje podejmuje cały naród, a całego narodu przekupić ani zastraszyć się raczej nie uda.

  2. I o to chodz i o to chodzi wykonczyc wszystkich aby przedpole bylo czyste dla przyszlych wlascicieli naszej Polski.To jest precyzyjnie zaplanowana robota a my jak rytualne barany bo barany przy uboju nie krzycza.

  3. Coś mi się zdaje, że ten Morawiecki w indeksie miał same dwóje i po znajomości starszych i mądrzejszych dostał pracę w banku, w której i tak nic nie robił, bo nic nie umiał. Pracowali za niego inni, Albo sabotuje interes Polski na rzecz starszych i mądrzejszych. Chce doprowadzić Polskę do bankructwa by potem tanio sprzedać, a przyjąć łapówkę za umożliwienie tego interesu.

  4. To się nazywa podatek katastralny, oczywiscie dla rdzennych mieszkańców, bo zagraniczne korpo dostaną rekompensaty. Podatek katastralny bedzie trwał do pełnej kastracji z mienia

  5. W podobnym tonie wypowiadał się niegdyś PAD: „Ceny rosną, bo muszą rosnąć. Skoro ludzie więcej zarabiają, to ceny muszą też rosnąć.” Ale ten przynajmniej nie ma wykształcenia ekonomicznego…

  6. Wystarczyłoby nie dusić gospodarki, wdrożyć w życie założenia deklaracji z Great Barrington. Ludzie zajęliby się praca czy własnymi biznesami. Uczniowie/studenci wrócili by do szkół, nie szwędali by się wieczorami po miastach drąc ryja wraz z ulicznicami.

Comments are closed.