UOKiK bada sprawę pośredników dostarczających jedzenie. Nie znalazł żadnych naruszeń

Dostawcy jedzenia - pyszne.pl i Glovo.
REKLAMA

Jak informuje portal mycompany.pl Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zajmie się sprawą platform pośredniczących w dostawie jedzenia. Największe firmy już złożyły wyjaśnienia.

UOKiK ma się przyjrzeć złowrogim wolnorynkowym umowom pomiędzy pośrednikami dowożącymi jedzenie, a restauracjami to jedzenie sprzedającymi. Chodzi o platformy takie jak pyszne.pl, glovo.pl czy Uber Eats.

Restauratorzy żalą się na niekorzystne warunki umów, które chyba sami dobrowolnie, bez pistoletu przyłożonego do skroni zawarli z pośrednikami dostarczającymi jedzenie. Okazuje się, iż pośrednicy ci mają pobierać zbyt wysoką prowizję.

REKLAMA

Czym jest zbyt wysoka prowizja? A no jest to taka prowizja, która ukształtuje się na wolnym rynku, ale się urzędnikom z jakichś subiektywnych przyczyn nie podoba. Restauratorzy w czasie, gdy ich lokale zostały zamknięte zachęcają do zamawiania bezpośrednio u nich, gdyż dzięki temu więcej zarabiają.

Jeżeli jednak lokale godzą się na określone warunki współpracy oznacza to, że im się to opłaca bardziej, niż gdyby mieli sprzedawać samodzielnie. Na przykład przez znacznie większą liczbę zamówień. Nikt prowadzący przedsiębiorstwo nie podejmuje działań, które – w tym przypadku stale – generowałyby stratę.

Tymczasem UOKiK informuje, iż złowrogim pośrednikom się przygląda i sprawdza ich działalność pod kątem naruszeń ustawy o ochronie konkurencji i konsumenta. W informacji przesłanej portalowi mycompany.pl urząd informuje, że wszystkie największe firmy działające na tym rynku złożyły już wyjaśnienia.

UOKiK nie dopatrzył się uchybień w działalności pośredników. Stawki nie są narzucane przedsiębiorcom, ani też nie zostały zwiększone w czasie pandemii, nie dopatrzono się także przejawów jakiejkolwiek zmowy na rynku, która miałaby ograniczać konkurencję.

– Zgromadzony materiał dowodowy nie wskazuje na istnienie innego rodzaju praktyk ograniczających konkurencję skutkujących tworzeniem barier wejścia na ten rynek – informuje UOKiK.

Współpraca z owymi pośrednikami musi być dla tych lokali opłacalna, a jeżeli nie jest to po prostu ją zakończą. Z drugiej strony pośrednicy również muszą zarobić na swej działalności i cenić swoje atuty, dzięki którym klienci chętnie u nich zamawiają – gdyby było inaczej firmom tym nie opłacałoby się funkcjonować.

Powodów może być wiele – możliwość łatwego przejrzenia wielu lokali, szybsza dostawa – powstają już pośrednicy dostarczający jedzenie z kilku restauracji w jednym zamówieniu. Być może jednak sprawa nie zakończy się na postępowaniu UOKiK, bowiem towarzysz Adrian Zandberg zaapelował już o ustalenie maksymalnych, ustawowych stawek dla pośredników.

REKLAMA