Absurdalne zmiany w ruchu drogowym od 1 stycznia 2021 roku. Sośnierz: Tak się NIE ROZWIĄZUJE problemu wypadków! [VIDEO]

Posłowie Dobromir Sośnierz i Janusz Korwin-Mikke z Konfederacji w obronie kierowców.
Posłowie Dobromir Sośnierz i Janusz Korwin-Mikke z Konfederacji w obronie kierowców.

Rząd PiS szykuje zmiany prawa o ruchu drogowym. Konfederacja jest przeciwna absurdalnym pomysłom lewicy.

W Sejmie odbyła się konferencja Konfederacji ws. zamachu PiS na polskich kierowców. Rząd szykuje się bowiem do zmiany prawa o ruchu drogowym, które to zmiany są absurdalne.

Projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym, który we wtorek przyjęła Rada Ministrów zakłada, że piesi będą mieli pierwszeństwo przy wchodzeniu na przejście przez jezdnię, jednocześnie przy przechodzeniu będzie obowiązywał zakaz używania telefonów komórkowych.

Projekt zakłada też obniżenie dopuszczalnej prędkość pojazdów na obszarze zabudowanym w godzinach nocnych do 50 km/h.

Tym samym ograniczenie to będzie obowiązywało przez całą dobę. Obecnie dopuszczalna prędkość pojazdów na obszarze zabudowanym wynosi 60 km/h w godzinach 23:00-5:00 oraz 50 km/h w pozostałych godzinach.

Projekt nowych regulacji przewiduje ponadto wprowadzenie zakazu jazdy na tzw. “zderzaku”, czyli bardzo blisko poprzedzającego samochodu, na autostradach i drogach ekspresowych.

– Już w tej chwili w większości przypadków orzeka się winy kierowcy w przypadku zderzeniu z pieszym. Należałoby oczekiwać, że wina będzie się rozkładać w podobnym stopniu – podkreślił poseł Dobromir Sośnierz.

– Ludzie za kółkiem nie różnią się od tych chodzących po ulicy. Wręcz od tych za kółkiem oczekuje się aby byli trzeźwi i znali przepisy, a od pieszych tego nie wymagamy – dodał poseł.

Jak wskazał Sośnierz jest dziwne zatem, że zwykle winę przypisuje się kierowcy. Jego zdaniem nowy przepis to sposób na przypisanie 100 proc. winy zawsze do kierowcy.

– Od teraz z urzędu zawsze kierowca będzie winny, nawet jeśli pieszy wejdzie z zamkniętymi oczami, tyłem na pasy – stwierdził Dobromir Sośnierz.

Problemem jest, że polskie przejścia są źle oświetlone, słabo oznakowane, a często jest ich za dużo.

– Nasze statystyki dot. śmiertelności na przejściach i wypadków na przejściach są podbijane przez to, że mamy tych przejść nieporównywalnie więcej – dodał Sośnierz.

Więcej na filmie poniżej:

Źródło: Tomasz Sommer Extra