Ajatollah Ali Chamenei duchowy przywódca Iranu. / fot. PAP/EPA
Ajatollah Ali Chamenei duchowy przywódca Iranu. / fot. PAP/EPA
REKLAMA

Najważniejsi ludzie w Teheranie nie mają wątpliwości kto stoi za śmiercią irańskiego eksperta ds. jądrowych Mohsena Fakhrizadeha uważanego za ojca irańskiego programu jądrowego. Obwiniają Izrael i zapowiadają zemstę. Oskarżeni podnieśli alarm, a w Zatoce Perskiej pojawił się amerykański lotniskowiec.

Irańscy przywódcy zapowiadają zemstę

Najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei zapowiedział w sobotę surowe ukaranie sprawców zabójstwa, podobne słowa padły z ust prezydenta kraju Hassan Rowhani, a szef MSZ oraz ambasador Iranu przy ONZ niedługo po zamachu wskazali na Izrael jako winnego zabójstwa Fakhrizadeha.

Pomszczenie śmierci „prominentnego i wybitnego specjalisty w sferze fizyki jądrowej w kraju” nastąpi „we właściwym czasie” – zapewnił na Twitterze Chamenei. „Definitywnie ukarani będą autorzy i zleceniodawcy” – dodał.

REKLAMA

Ajatollach zadeklarował też kontynuację dzieła zamordowanego eksperta „we wszystkich sferach, którymi się zajmował”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Z kolei prezydent Iranu wydał oświadczenie, które było szeroko cytowane w sobotę w tamtejszych mediach. „Po raz kolejny diabelskie dłonie światowej arogancji zostały splamione krwią” – napisał Rowhani.

Bezpośrednią odpowiedzialnością za likwidację irańskiego eksperta ds. jądrowych Rowhani obarczył „uzurpatorski reżym syjonistyczny” działający z poduszczenia „światowej arogancji”, jak w Iranie określa się Stany Zjednoczone.

Było to kolejne oświadczenie przedstawiciela najwyższych władz Iranu, które obarcza odpowiedzialnością za piątkowy zamach na Mohsena Fakhrizadeha władze Izraela.

Bezpośrednio po ataku minister spraw zagranicznych Iranu Dżawad Zarif zasugerował, że istnieje „izraelski ślad” wskazujący na sprawstwo, gdy chodzi o wysadzenie w powietrze i ostrzelanie samochodu, którym w piątek przemieszczał się Fakhrizadeh.

Alarm w Izraelu

Władze Izraela ogłosił najwyższy poziom alertu dla wszystkich swych ambasad w związku z groźbami Iranu, że sprawcy zamachu na Fakhrizadeha zostaną „surowo ukarani”. Władze w Iranie obarczają odpowiedzialnością za ten atak Izrael.

O ogłoszeniu alertu dla ambasad poinformował w sobotę izraelski kanał informacyjny N12. Ministerstwo spraw zagranicznych Izraela odmówiło komentarza w tej sprawie, tłumacząc, że musi tak uczynić, bo dotyczy to bezpieczeństwa pracowników izraelskiej służby dyplomatycznej, przebywających obecnie za granicą.

Z kolei dyplomata Barak Ravid zapowiedział, że gabinet bezpieczeństwa zbierze się na zaplanowanym spotkaniu, żeby omówić między innymi to co wydarzyło się w weekend.

Amerykański lotniskowiec w Zatoce Perskiej

Armia Stanów Zjednoczonych rozmieściła lotniskowiec USS Nimitz w Zatoce Perskiej obok innych okrętów wojennych, żeby zapewnić „wsparcie bojowe i osłonę powietrzną” żołnierzom wycofującym się z Iraku i Afganistanu.

Rozmieszczenie ma miejsce, gdy napięcia w regionie wzrosły. Decyzja o rozmieszczeniu Nimitz w Zatoce Perskiej podobno została podjęta przed zabiciem Mohsena Fakhrizadeha – profesora fizyki i byłego oficera irańskiej Gwardii Rewolucyjnej.

Rzeczniczk 5. Floty US Navy powiedziała, że ​​rozmieszczenie grupy uderzeniowej lotniskowców USS Nimitz w Zatoce Perskiej nie jest związane z żadnym konkretnym zagrożeniem.

Ciężko jednak nie połączyć dwóch tak prostych faktów jak zabójstwo ojca irańskiego programu atomowego i nagłej obecności amerykańskiej floty w Zatoce Perskiej. To posunięcie z pewnością nie złagodzi nastrojów na Bliskim Wschodzie, które w dwa dni osiągnęły temperaturę wrzenia.

Źródła: NCzas.com, PAP, Reuters, „Daily Mail”

REKLAMA