Francuskie MSW robi „przegląd” radykalnych meczetów

Muzułmanie/Islamistyczna Francja - zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Twitter
Islamistyczna Francja - zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Twitter

MSW Gérald Darmanin zapowiada „masową i zdecydowaną akcję” przeciwko „separatystycznym muzułmańskim miejscom kultu”. Już za tydzień projekt ustawy przeciwko tzw. separatyzmowi ma zostać przedstawiony na posiedzeniu rządu.

Po zamachu terrorystycznym na nauczyciela i kościół w Nicei, rząd stara się pokazać, że działa. MSW Gérald Darmanin zapowiedział, że od grudnia weźmie na celownik radykalne meczety i sale modlitewne.

Z ministerstwa przesłano do prefektów, dokument dotyczący „separatystycznych muzułmańskich miejsc kultu”.

Do jego treści dotarł dziennik „Le Figaro”. Według jego informacji celownik ministerstwa wymierzono na 76 „miejsc kultu” islamskiego. 18 radykalnych meczetów ma być celem „natychmiastowych działań”.

Osiem z nich znajduje się w regionie paryskim. Wokół Paryża jest w sumie 16 podejrzanych struktur religijnych islamu. 60 w pozostałej części Francji. Mają one być szczególnie monitorowane i kontrolowane.

Z 18 priorytetowych „celów” trzy znajdują się w podparyskim departamencie Seine-Saint-Denis. Lekceważyły one zalecenia i władz miejskich. Pięć innych znajduje się na większych przedmieściach Paryża (w Val-d’Oise, Seine-et-Marne i Oise).

Zarzuty są różne, od braku współpracy z administracją, po głoszone w nich kazania radykalnych imamów. 58 miejsc muzułmańskiego kultu w całej Francji będzie będzie ściśle monitorowanych, a ich działania analizowane.

W dokumencie przesłanym do prefektów wymienia się liczbę 2623 meczetów i sal modlitewnych. 41% z nich nie przynależy do żadnych struktur islamu we Francji.

Oznacza to, że prawie połowa meczetów nie bierze udziału w pracach struktur, które mają doprowadzić do uregulowania działań islamu we Francji.

Liczba meczetów deklarujących się obecnie jako „niezależne” rośnie. Pokazuje to, że nie chcą one żadnego zwierzchnictwa, współpracy z fasadową organizacją Rady Kultu Muzułmańskiego, czy administracją.

„Do tej pory państwo interesowało się radykalizacją i terroryzmem. Teraz zajmiemy się również wylęgarnią terroryzmu, czyli strukturami, które tworzą intelektualną i kulturową przestrzeń podziałów i narzucania swoich wartości” – napisał do prefektów minister Gérald Darmanin.

Brzmi ostro, ale też pokazuje, że pomysł tworzenia oswojonego „islamu francuskiego” to droga usłana od początku wybojami.

Źródło: Le Figaro/ VA

3 KOMENTARZE

  1. Robią „przegląd” radykalnych meczetów. A jak już „przegladną” to się będą „bacznie przypatrywać” a może nawet „wyrażą zaniepokojenie”. Drżyjcie „ekstremiści”!!

  2. Tylko że głowne zagrożenie tkwi w islamskiej demografii. Za 10 lat w populacji do 24 roku życia islamiści będą większością[2020 r. -stanowią 41.%].Do tego islamska indoktrynacja odbywa się się w islamskich rodzinach i islamskich dzielnicach.Po trzecie nauki islamu by oszukiwać ,wykorzystywać a potem panować wyjątkowo dobrze pasują do agresywnej i pasożytniczej natury afro-azjatyckiego desantu. Francja jak nie wybierze Le Penn to jest skończona

Comments are closed.