REKLAMA
Strona główna Świat Europa Degrengolada szkół wyższych. Chcą obowiązkowej reedukacji białych studentów

Degrengolada szkół wyższych. Chcą obowiązkowej reedukacji białych studentów

Słynny absolwent Science Po Ien Sary na ławie oskarżonych Fot. Wikipedia
REKLAMA

Szkoła Nauk Politycznych (Science Po) w Paryżu to uczelnia przyszłych elit. Podobnie jak inne szkoły francuskie, dotyka ją jednak coraz mocniej bakcyl polit-poprawności. Teraz „Kolektyw BeingBlackatSciencesPo” zamierza wprowadzić jako „moduł obowiązkowy”, tzw. „intersekcjonalizm rasowy” i „krytyczną teorię rasy” i „myśl dekolonializmu”.

W czwartek 3 grudnia, związek studentów UNI (Krajowa Unia Inter-uniwersytecka) wyraził sprzeciw wobec pomysłu „kolektywu” „BeingBlackatSciencesPo”. Chodzi w nim o obowiązkowe kursy tego typu w paryskim Instytucie Studiów Politycznych.

Celem ma być „reedukacja” białych uczniów, którzy nawet bezwiednie, „utrwalają rasizm”. Postulat jest wsparty argumentacją o tym, że teorie antyrasistowskie i dekolonialne powinny być częścią szkolnictwa wyższego. Związek UNI stwierdza wprost – „Musimy się temu przeciwstawić!”.

REKLAMA

Z bełkotu lewackiego kolektywu wynika, że narzucając reedukację chcą sprawić, by studenci o „innym kolorze skóry czuli się bezpiecznie”. Osoby „nie-rasowe” (m.in. biali) muszą „zdać sobie sprawę ze swojego (obiektywnego) rasistowskiego nastawienia.” Stąd wnioskują o ich reedukację na takich obowiązkowych kursach.

Takie zajęcia zdaniem pomysłodawców „pozwoliłyby studentom zrozumieć wpływy kolonializmu na programy nauczania i krytycznie przeanalizować nierówności, jakie stwarzane są w edukacji, którą otrzymujemy w Sciences Po”.

UNI zdobyła się jednak na krytykę tego pomysłu i skrytykowała „nowy trend indygenizmu, dekolonializmu i antyrasizmu”. Zdaniem jej działaczy to „jeszcze jeden przykład, że francuskie uniwersytety są nękane śmiercionośną ideologią”, która „zagraża zagraża spójności narodowej”. Kierownictwo Sciences Po, z którym skontaktował się dziennik „Le Figaro”, odmówiło komentarza na ten temat.

Spirala historii

Francja dobrnęła do „ciekawych czasów”. Rewolucjoniści chcą już reedukować studentów nauk politycznych w miejscach ich nauki. Słynny przywódca „Czerwonych Khmerów” Pol Pot też studiował w Paryżu. Współpracował z lewicowym Francuskim Narodowym Związkiem Studentów (UNEF).

Dzięki temu wstąpił też do Koła Marksistów. Zapewne ze względu na „rasistowski” i „kolonialny” uczelni w latach 50. oblał egzaminy na zakończenie studiów drugiego roku, ale za to zyskał nad Sekwaną formację komunisty.

Trzeba dodać, że inny zbrodniarz z Kambodży Ieng Sary też studiował w Paryżu i to w tym samym Instytucie Nauk Politycznych. W 1975 objęli władzę w Kambodży i też wprowadzili program „reedukacji”. Był masowy i kosztował życie milionów ludzi. Pol Pot i Ieng Sary robili to jednak u siebie w kraju, a ich następcy chcą już „reedukować” Francuzów na miejscu…. „Postęp” postępuje.

Źródło: Le Figaro/ VA

REKLAMA