YouTube widzi co piszesz. Będą ostrzeżenia za brzydkie wyrazy już w trakcie pisania

YouTube. Foto: pixabay
YouTube. Foto: pixabay
Prenumerata Najwyższego Czasu!

Chcesz napisać brzydkie słowo? YouTube spyta cię czy na pewno chcesz to zrobić, jeszcze przed publikacją komentarza.

YouTube żyje dzięki reklamom. A reklamodawcom nie podoba się, gdy w komentarzach pod filmami są brzydkie wyrazy – szczególnie pod ich adresem.

Dlatego Google zamierza rozprawić się z „nienawistnymi” wpisami pod filmami na swojej platformie. Pierwszym etapem mają być specjalne powiadomienia.

O sprawie opowiedziała prezes YouTube Susan Wojcicki. Jak wyjaśnia portal „Komputer Świat” system będzie się uruchamiać już w trakcie pisania komentarza.

Na początku nowe powiadomienia zaczną otrzymywać właściciele telefonów z systemem operacyjnym Google Android. Czyli całkiem duża grupa użytkowników.

Gdy w czasie pisania komentarza system wykryje, że pojawiają się w nim brzydkie wyrazy, to pojawi się specjalny komunikat. Serwis zapyta nas, czy na pewno chcemy zamieścić taki wpis.

Co prawda na razie nie ma informacji, czy publikacja zostanie zablokowana lub komentarz usunięty. Na razie system ma tylko „apelować” do naszej przyzwoitości.

To jednak oczywiście dopiero początek walki z nienawistnymi komentarzami. YouTube zamierza lepiej filtrować treści i przesiewać obraźliwe wpisy.

Nie będą się one wyświetlać twórcom, a ci będą mogli skupić się na tworzeniu treści, zamiast pilnowaniu moderacji. Co ciekawe, po burzach jakie wywołały podsumowania w ostatnich latach, w tym roku nie pojawi się przegląd Rewind.

Użytkownicy oskarżali platformę, że podsumowania roku stały się wizytówką dla reklamodawców, a nie docenieniem działalności twórców.

Zmianie ulegnie też system monetyzacji. Przed publikacją będziemy pytani o np. narodowość, płeć biologiczną i kulturową, orientację seksualną – tak, by wykryć czy w systemach serwisu „nie wkrada się dyskryminacja”.

Źródło: Komputer Świat

2 KOMENTARZE

  1. nie ma mnie tam juz dawno. jewtube bedzie historia tak jak aol. tez mial w dupie klientow, jak kazda (obecna) amerykanska korporacja. oprocz dwoch ktorych nie wymienie zeby ich nie zamkli. (farmazon i pepa)

Comments are closed.