Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i prezydent Francji Emmanuel Macron. Foto: PAP/EPA
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i prezydent Francji Emmanuel Macron. Foto: PAP/EPA

Turecki prezydent znowu czepił się Emmanuela Macrona. Wysyłał go już do psychiatry, a teraz stwierdza, że „jest problemem dla Francji”.

Recep Tayyip Erdogan stwierdził w piątek 5 grudnia, że ma nadzieję, iż „jak najszybciej pozbędzie się swojego prezydenta”. Napięcie pomiędzy tymi dwoma krajami nie słabnie.

Elementów spornych jest dużo. Od publikacji karykatur Mahometa we Francji i ich obronę przez Macrona, krytykę zamiany muzeum Hagia Spophia w meczet, po geopolitykę. Te dwa kraje stoją po przeciwnych stronach barykady m.in. w sprawie złóż gazu koło Cypru, sytuacji w Libii, czy Górskim Karabachu.

Erdogan straszy Paryż, że „razem z Macronem Francja wchodzi w bardzo niebezpieczny okres”. „Mam nadzieję, że Francja jak najszybciej pozbędzie się problemu Macrona ”- dorzucił Erdogan na konferencji w Stambule. Konferencja odbyłą się zaraz po tym, jak turecki prezydent brał udział w piątkowych modłach w Hagia Sophia, zamienionej w lipcu w meczet.

Michalkiewicz. The Movie

Turecki prezydent dodał, że Francja, która jest członkiem „grupy mińskiej” zajmującej się także konfliktem pomiędzy Azerbejdżanem a Armenią, „straciła zdolność mediatora”. Powodem jest przyjęcie przez francuski Senat i Zgromadzenie Narodowe uchwał o uznaniu państwa Górskiego Karabachu.

„Mój drogi przyjaciel Alijew (prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew) doradził Francuzom, że jeśli tak bardzo kochają Ormian, powinni dać im… Marsylię. Ja również przyłączam się do tej rady” – kpił Erdogan.

Źródło: AFP/ Le Figaro