Bulteriery Ziobry krzyczały „weto albo śmierć”, ale szybko zamieniły się w ratlerki i uciekły do PiSowskiej budy. Koniec cyrku Kowalskiego

Zbigniew Ziobro Źródło: PAP
Zbigniew Ziobro Źródło: PAP
REKLAMA

Solidarna Polska odrzuciła wniosek ws. opuszczenia Zjednoczonej Prawicy. Zbigniew Ziobro weta nie dostał, ale boi się politycznej śmierci.

Na zarządzie Solidarnej Polski padł wniosek o wyjście formacji Zbigniewa Ziobro z Zjednoczonej Prawicy.

Wnioskodawcą miał być były polityk PO, a dziś bulterier Ziobry Janusz Kowalski.

REKLAMA

Jednak wniosek przepadł w głosowaniu. Na konferencji prasowej Zbigniewo Ziobro poinformował, że Solidarna Polska zostaje w Zjednoczonej Prawicy.

Ziobro przyznał, że odbyło się tajne głosowanie nad wyjściem z koalicji, wniosek został odrzucony stosunkiem głosów 12 do 8.

Nie braknie głosów, że była to zwykła popisówka, aby Kowalski mógł wyjść z twarzą po swoim show „weto albo śmierć”.

Weta Solidarna Polska nie otrzymała. Jednak (politycznej) śmierci się najwyraźniej boi i nie zamierza wierzgać Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego delfinowi premierowi.

Na konferencji minister sprawiedliwości skrytykował decyzje podjęte na unijnym szczycie ws. kwestii powiązania budżetu z praworządnością.

Ziobro uważa, że przyjęte tam „rozporządzenie jest w sposób oczywisty pogwałceniem traktatów europejskich i jest w oczywistej sprzeczności z zapisami polskiej konstytucji”.

Już w czwartek na Facebooku Ziobro napisał: „Rozporządzenie, prawnie obowiązujące, stworzy możliwość znaczącego ograniczenia polskiej suwerenności. Pozwoli na ingerowanie Komisji Europejskiej w działalność prezydenta, parlamentu, rządu a nawet samorządów, w niemal każdej dziedzinie”.

Źródło: Radio Zet / NaTemat

REKLAMA