Składowisko gazu w Balhaf Fot. Twitter Belgees Rights
REKLAMA

Dawne zakłady firmy „Total” w Jemenie zamieniono w więzienie. Mają tam miejsce akty tortur. Francuscy deputowani zażądali od rządu francuskiego wyjaśnień w sprawie tej dziwnej transformacji składowiska gazu w Balhaf w ośrodek karny.

Z petycją do rządu zwróciło się pięćdziesięciu deputowanych francuskich. Zakłady Balhaf do 2015 roku należały do spółki zależnej od francuskiego koncernu Total. Później przejęły ją Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Od tego czasy zostały zamienione w ośrodek zatrzymań i przesłuchań oraz bazę wojskową. Według trzech organizacji pozarządowych – Obserwatorium Handlu Bronią, SumOfUs i Amis de la Terre, mają tam miejsce tortury.

REKLAMA

Jeden z sygnatariuszy petycji, poseł Hubert Julien-Laferrière, chce, by rząd i MSZ wróciło się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich o wyjaśnienia. Oficjalnie to rząd Jemenu zarekwirował zakłady i zamienił je na więzienie. W rzeczywistości działa tam armia Zjednoczonych Emiratów Arabskich, która wspomaga walkę z rebeliantami Huti.

Jednak to Total jest dalej w 40% udziałowcem i właścicielem tego zakładu. Paryż ma dobre relacje z Emiratami i sprzedaje tam m.in. sporo broni. Podejmowane jest wiele wspólnych projektów.

Total otrzymał na swoją działalność w Jemenie publiczną gwarancję kredytową w wysokości 216 mln euro. Teraz deputowani zastanawiają się, czy owe pieniądze nie poszły czasami na budowę… więzienia?

Dlatego kilku posłów wnosi nawet o powołanie komisji śledczej. Tym bardziej, że „Total” w historii był już zamieszany w dziesiątki różnych afer. Minister obrony Florence Parly stwierdziła, że ​​nie ma żadnych informacji na temat roli Totalu w tej historii.

Źródło: France Info

REKLAMA