Profesor farmacji zamknięty w psychiatryku, po tym jak zakwestionował oficjalną narrację o koronawirusie

Jean-Bernard Fourtillan/Fot. screen YouTube
Jean-Bernard Fourtillan/Fot. screen YouTube
REKLAMA

10 grudnia doświadczony profesor farmacji Jean-Bernard Fourtillan został zabrany z własnego domu przez funkcjonariuszy francuskich organów ścigania. Mężczyznę przymusowo osadzono w izolatce w szpitalu psychiatrycznym w Uzès.

Jean-Bernard Fourtillan jest emerytowanym profesorem farmacji i znanym przeciwnikiem szczepionek na COVID-19, w tym tych, które obecnie są stosowane w Wielkiej Brytanii.

Mężczyzna 10 grudnia został zabrany ze swojego tymczasowego domu na południu Francji przez funkcjonariuszy organów ścigania pod dowództwem wojskowym.

REKLAMA

Fourtillana przymusowo osadzono w izolatce w szpitalu psychiatrycznym w Uzès. Profesorowi zabrano telefony komórkowe i nie pozwolono komunikować się ze światem.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Najprawdopodobniej za jego internowaniem stoi miejscowy „prefekt” – lokalny przedstawiciel francuskiej władzy wykonawczej.

Fourtillan od lat krytykuje szczepionki, zawierające niebezpieczne adiuwanty, takie jak aluminium (we Francji 11 obowiązkowych szczepionek dla noworodków zawiera 17-krotność maksymalnej dawki aluminium zdefiniowanej przez WHO jako toksyczna).

Poglądy profesora nie zmieniły się także podczas mniemanej pandemii. Naukowiec przedstawiał „alternatywne” wyjaśnienia i ostrzeżenia dotyczące pojawienia się SARS-CoV-2 i szczepionek ARN.

Działają one poprzez wstrzyknięcie fragmentów ARN wirusa z nanolipidami. Dzięki temu ludzkie komórki zaczynają wytwarzać cząsteczki wirusa – tym samym wywoływana jest reakcja immunologiczna.

Spreparowana pandemia?

Co więcej, Fourtillan oskarżył francuski Instytut Pasteura – prywatną organizację non-profit specjalizującą się w biologii, mikroorganizmach, chorobach zakaźnych i szczepieniach – o „wytwarzanie” wirusa SARS-CoV-2 przez kilka dekad.

Jego zdaniem Instytut miał też udział w „ucieczce” wirusa z laboratorium P4 w Wuhan, o czym miały nie wiedzieć chińskie władze. Laboratorium zostało zbudowane w wyniku porozumienia pomiędzy Francją i Chinami podpisanego w 2004 roku.

Otwarcie laboratorium nastąpiło w 2017 roku. W jego powstanie zaangażowany był m.in. Yves Lévy, prywatnie mąż Agnès Buzyn, która w momencie wybuchu mniemanej pandemii była ministrem zdrowia. Buzyn odpowiada także za wprowadzenie zakazu sprzedaży hydroksychlorochiny bez recepty w styczniu 2020 roku.

Mimo że Instytut Pasteura zaprzecza oskarżeniom Jean-Bernarda Fourtillana, to jednak nie toczy się w związku z tym żadne postępowanie. Co więcej, to naukowiec złożył skargę na rzecznika Instytutu za „zniesławienie i kłamstwa, które są szkodliwe dla ludzkości”.

Fourtillan wyraził nadzieję, że postępowanie sądowe pozwoli mu przedstawić szerzej zgromadzone przez niego dowody. Teraz jednak, gdy zamknięto go w szpitalu psychiatrycznym, taka możliwość wydaje się jeszcze bardziej odległa.

Zdaniem Fourtillana COVID-19 wywołuje sztucznie stworzony wirus, a samą pandemię zaplanowano. Według naukowca 13 października 2015 roku złożono wniosek patentowy na test na COVID-19, a w 2017 roku nastąpiła komercjalizacja na całym świecie – na 10 mld dolarów.

Twierdzenia te są jednak podważane, ponieważ patent z 2015 roku jest tylko częścią patentu z maja 2020 roku, złożonego również przez Richarda A. Rothschilda. Fourtillan sam w ciągu swojej naukowej kariery złożył około 400 patentów w dziedzinie medycyny.

Źródło: lifesitenews.com

REKLAMA