
Tysiące ofiar prześladowań w czasach III Rzeszy może mieć prawo do niemieckiej emerytury, ponieważ były izolowane i przetrzymywane, nawet jeśli nie musiały mieszkać w formalnych gettach, takich jak Warszawie czy Łodzi – poinformował dziennik „Tagesspiegel”. Biorąc pod uwagę, że dzieje się to 75 lat po wojnie, to cała ta informacja brzmi jak bezczelny żart.
Jak ogłosił rząd federalny w odpowiedzi na interpelację lewicowej posłanki Ulli Jelpke, Federalne Niemieckie Ubezpieczenie Rentowo-Emerytalne (DRV) jest obecnie w trakcie wdrażania nowszego orzeczenia.
W wyroku z 20 maja Federalny Sąd ds. Socjalnych w Kassel orzekł, że ofiary nazistowskie, które musiały żyć w warunkach getta, czyli nie mogły opuszczać miejsca przymusowego pobytu i musiały tam pracować, choć formalnie nie przebywały na terenie getta, mają prawo do tzw. emerytury gettowej. Termin „getto”, którym DRV posługiwał się przy wdrażaniu ustawy z 2002 r., jest zbyt wąski i musi zostać rozciągnięty na porównywalne sytuacje – orzekł Sąd.
Zdaniem posłanki Jelpke Niemieckie Ubezpieczenie Rentowo-Emerytalne musi ponownie rozpatrzyć 5500 wniosków o przyznanie emerytury, wcześniej odrzuconych, ponieważ ofiary nie były przetrzymywane w getcie rozumianym jako teren ograniczony murem czy innym ogrodzeniem.
Według Ministerstwa Pracy ponowne sprawdzanie wniosków rozpoczęło się w listopadzie. Nie jest jednak jasne, ile osób może naprawdę na tym skorzystać: wielu uprawnionych mogło już umrzeć, a ich spadkobiercy mogą nie wiedzieć, że oni również mają prawo do pieniędzy, do których byliby uprawnieni ich krewni.
To „zdecydowanie dobra wiadomość, że DRV przeprowadza teraz nowy przegląd z własnej woli” – skomentowała Jelpke i podkreśliła, że powinno to zostać zrobione „szybko i z możliwie największą życzliwością”.
„Każdy, kto był prześladowany przez nazistowski reżim i nie otrzymał jeszcze emerytury za swoją pracę, musi w końcu ją dostać, bez dalszych 'ale’ i 'jeśli” – powiedziała Jelpke dziennikowi „Tagesspiegel”.
Brzmiałoby to całkiem sensownie o ile podobne orzeczenie zostałoby wydane kilkadziesiąt lat temu. Dzisiaj ta informacja to po prostu szczyt bezczelności ze strony naszych zachodnich sąsiadów. Trudno oczekiwać, że 75 lat po wojnie ofiary niemieckich represji jeszcze żyją. Zapewne na tym świecie pozostała ich zaledwie garstka, która z każdym miesiącem drastycznie się kurczy.
Podobne zabiegi przypominają raczej pudrowanie trupa, niż realne zadośćuczynienie dla ofiar zbrodni dokonanych przez ich dziadków i ojców. Przyznanie jakiegokolwiek świadczenia po takim czasie to po prostu dodatkowa potwarz dla poszkodowanych. Wygląda to jak próba poprawienia wizerunku przy poniesieniu najniższych możliwych kosztów.
Źródło: NCzas.com, PAP

![Stanowski bez litości dla „piep…ej kliki”. „Wracać do roboty, wracać do kradzieży kilometrówek” [WIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/stanowski-ok-screen-100x70.jpg)




![Horror w Brierfield. Dziewczyna zaatakowana nożem w biały dzień. Władze i media milczą o pochodzeniu sprawcy [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/briefield-atak-100x70.jpg)

