
Brytyjskie wydawnictwo cenzuruje książkę potępiającą cenzurę. Z tym, że chodzi o cenzurę religijną islamu. Edytor zdecydował się wycofać publikację książki Julie Burchill po tym, jak inna lewicowa dziennikarka oskarżyła ją o… islamofobię.
Książka „Welcome to the Woke Trials” miała zostać opublikowana w wydawnictwie Little Brown (Hachette) w kwietniu tego roku. Ale autorka Julie Burchill zaatakowała islam (sprawa pedofilii Mahometa) i została oskarżona przez Ash Sarkar o islamofobię. Sarkar to lewicowa dziennikarka („libertariańska komunistka”), pochodzenia bengalskiego.
„Cenzorka” ma poglądy „antyimperialistyczne, feministyczne, antyfaszystowskie, komunistyczne i libertariańskie”. Brała udział w „antyrasistowskich, antyfaszystowskich i anty-Trumpowych protestach”, wspiera imigrację, wspierała szefa Partii Pracy Jeremy’ego Corbyna.
Wydawnictwo po polemice pań Burchill i Sarkar, uznało, że autorka przygotowanej do druku książki „przekroczyła granice dotyczące problemów rasy i religii”. Jej ripostęuznano niemal za „mowę nienawiści” i publikację odwołano.
Julie Burchill dodała, że wydawcy poinformowali ją, że obawiają się, że obawiają się, iż podobne kontrowersje mogłyby mieć miejsce przy promocji książki. Ash Sarkar oskarżyła Burchill o islamofobię na łamach „Telegraph”. Ta „odwdzięczyła” się komentarzem na temat wieku jednej z żon proroka Mahometa, czyli Aiszy, którą poślubił gdy ta była dzieckiem.
Burchill też jest jednak „postępowa”. Pisze dla The Times i jest uważana za „dziennikarkę lewicową”. Wielokrotnie pozytywnie wyrażała się o Związku Sowieckim, określa się jako biseksualistka. Popiera jednak bezkrytycznie Izrael i atakuje islam. Przypadek jej polemiki z Sarkar to odbicie pęknięć na lewicy i rozłamu tzw. islamogoszystów z lewicą filosemicką.
Dla części lewicy, muzułmanie w Europie to pewien „potencjał rewolucyjny”, nowa „klasa wyzyskiwanych”, która razem z innymi „mniejszościami” (w tym seksualnymi) ma obalić stary system. Część lewicy przestraszyła się jednak ataków związanych z tym nurtem muzułmanów na państwo Izrael. W ten sposób problem palestyńsko-izraelski podzielił lewaków w całej Europie. We Francji ostatnio „islamo-lewicowcy” są wyklinani, w Wielkiej Brytanii są jednak górą i cenzurują książki.
Źródło: VA