Grube miliony na aplikację randkową. Sztuczna inteligencja będzie lepsza niż 500+?

Foto: Pixabay
Foto: Pixabay

Rząd Japonii zainwestuje w aplikację do łączenia ludzi w pary. Czy okaże się skuteczniejsza od zachęt finansowych?

W 2019 roku w Japonii urodziło się zaledwie 864 tys. dzieci – najmniej od 1899 roku. Do zakładania rodziny i posiadania potomstwa nie zachęcają Japończyków nawet rządowe programy socjalne.

Przypomnijmy, że najnowszym z nich jest według agencji Kyodo 600 tys. jenów (tj. ok. 5700 dolarów) na pokrycie czynszu i innych kosztów rozpoczęcia wspólnego życia.

Program jest dla małżonków, którzy w momencie ślubu mają mniej niż 40 lat i roczny dochód nie wyższy niż 5,4 mln jenów (ok. 200 tysięcy złotych).

Również japońskie 500+ nie pomaga. Japończycy otrzymują becikowe przez pierwsze lata życia dziecka, w wysokości równowartości 500 złotych.

Teraz rząd stawia na nową technologię. Japonia zainwestuje równowartość aż 70 mld złotych w sztuczną inteligencję i aplikację do łączenia par.

Sztuczna inteligencja będzie parować pasujące do siebie osoby za pomocą zaawansowanej analizy danych. Ujęte w niej będą nawet wyznawane wartości itd.

Cel jest prosty: doprowadzić do spotkania, miłości, zbudowania rodziny i spłodzenia dzieci.

Dla Japończyków takie aplikacje to nie nowość. Jednak jeszcze nigdy w sektor ten nie wchodziła władza i to z takim budżetem.

Źródło: Rzeczpospolita / Mamadu.pl

2 KOMENTARZE

  1. 70 miliardów? Chyba raczej milionów.
    Niemniej jednak aplikacja randkowa albo sprawi, że kobiety będą dostawać propozycje od tysięcy mężczyzn, a wybierać będą tylko kilku najlepiej wyglądających (czyli staną się jeszcze bardziej narcystyczne niż obecnie), albo aplikacja będzie ich „parować” z mężczyznami przeciętnymi i kobiety uciekną z aplikacji, wierząc, że nawet jak ważą 100 kilogramów, to należy im się przystojny i bogaty książę, bo tak wmawiają im feministki.

  2. @kuba Co do tych 100kg to nie do konca trafiles. Takie, ktorym „sie nalezy i pokim mloda to imprezy i podroze” potrafia miec dowolna wage i aparycje i to ich podejscie rozwala im kolejne zwiazki. A co do wagi, to mialem kumpla, zaje* przystojniak, typ kapitana hiszpanskiego galeonu, szczuply, wygadany, brakowalo tylko rapiera. Masa kolezanek do niego wzdychala, ale jesli nie wazyla 2x tyle co on, to zero szans. I w koncu sie z taka ozenil :)

Comments are closed.