
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przesłuchała kolejnych świadków w związku ze śledztwem w sprawie zatrzymania, pobicia i torturowania trzech Polaków po wyborach prezydenckich na Białorusi – dowiedziało się nieoficjalnie RMF FM. Sprawą zajęła się Prokuratura Krajowa.
Z informacji podanych przez RMF FM wynika, że wśród przesłuchanych są przedstawiciele białoruskich służb, którzy wypowiedzieli posłuszeństwo reżimowi Aleksandra Łukaszenki. Byli oni świadkami tortur na Polakach. Ich zeznania obrazują jak wygląda mechanizm stosowany wobec protestujących czy system wydawania rozkazów.
W sprawie pobicia Polaków cały czas pojawiają się nowe wnioski dowodowe, a wydarzenia udało się odtworzyć niemal minuta po minucie od momentu zatrzymania. Cały czas zgłaszają się kolejni funkcjonariusze, którzy chcą być świadkami. Nie wszyscy są jednak wiarygodni. Niektórzy mają cały czas pracować dla Łukaszenki, a ich zadaniem jest zebranie i formacji na temat śledztwa.
„Sprawą dotyczącą brutalności białoruskich służb zajmuje się Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Śledczy zlecili jednak wykonywanie czynności w tej sprawie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego” – ujawnia RMF FM.
Śledztwo rozpoczęło się we wrześniu. Trzej Polacy wrócili do Polski 14 sierpnia, po tym jak interweniował MSZ i ambasada polska na Białorusi. Witold Dobrowolski i Kacper Sienicki opowiedzieli dziennikarzom RMF FM przez co przeszli. Z ich relacji wynika, że zostali zatrzymani przez OMON w centrum Mińska.
Bicie miało zacząć się już w więźniarce, ale to był dopiero początek. Polacy byli torturowani przez kilkanaście godzin. – Zabrano nas na komisariat. A potem trzymano w piwnicy sali gimnastycznej. Tam zaczęły się katowania. Możemy to wprost nazwać torturami, które trwały ponad 15 godzin. Oprócz nas było tam około kilkuset osób, ciągle kogoś wprowadzano i wyprowadzano. Myślę, że na spokojnie przewinęło się przez to miejsce tysiąc osób – mówił pan Kacper.
Mężczyźni podkreślali, że obrywali też za swoje pochodzenie. – Często z funkcjonariuszy wychodziły ich osobiste antypatie związane z naszym pochodzeniem. Nasze wszelkie prośby były wyśmiewane. Chęć uzyskania pomocy konsula nie miała racji bytu, była wyśmiewana – opowiadali.
Na komisariacie położono ich twarzami do ziemi i grożono, że stracą wszystkie zęby. Druga zmiana kazała stać twarzami do ściany, a trzecia klęczeć czołem do podłogi. – Mieliśmy ręce skute za plecami, trzymanie nas w takich pozach było formą tortur. Jak się prosiło o wodę, było się bitym pałkami, przy każdym przesłuchaniu i sporządzaniu protokołu też było się bitym – mówili mediom zaraz po powrocie do kraju.
Później trafili do przepełnionego więzienia, ale tam było już spokojniej. Pojawiły się posiłki, a osadzeni solidaryzowali się ze sobą, wiedząc, że znajdują się w tej samej sytuacji.
Studenci wspominali też o indoktrynacji jakiej poddawani byli zatrzymani. – Pytano nas, kto jest prawdziwym prezydentem Białorusi i najlepszym prezydentem świata, na oba pytania należało jednogłośnie odpowiedzieć, że Alaksandr Łukaszenka – opowiadali. W końcu wypuszczono ich po 72 godzinach odsiadki.
![Stanowski bez litości dla „piep…ej kliki”. „Wracać do roboty, wracać do kradzieży kilometrówek” [WIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/stanowski-ok-screen-100x70.jpg)




![Horror w Brierfield. Dziewczyna zaatakowana nożem w biały dzień. Władze i media milczą o pochodzeniu sprawcy [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/briefield-atak-100x70.jpg)


