
Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski domaga się informacji od premiera Mateusza Morawieckiego ws. możliwego podsłuchiwania posłów, w tym Joanny Scheuring-Wielgus. My też, ale raczej w kontekście pytania, czy tajne służby zatrudniają aż takich masochistów?
Poszło o to, że prokurator generalny wystąpił o uchylenie immunitetu Scheuring-Wielgus za cyrki odstawiane wewnątrz kościoła katolickiego w czasie nabożeństwa.
Jej partyjni towarzysze przystąpili więc do kontrataku. Mają podobno informacje, że ta poseł była od końca października podsłuchiwana.
Czego to nowi postkomuniści nie wymyślą. Jeden z posłów SLD twierdził już wcześniej w TV, że Scheuring-Wielgus „jest katoliczką”, a jej „występ” w kościele był tylko interwencją społeczną zaniepokojonej stanem Kościoła „parafianki”.
Teraz wsparli obronę niezbyt zrównoważonej poseł metodą „łapaj złodzieja”, czyli odwracaniem uwagi od meritum sprawy. Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro skierował do marszałka Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu posłance Lewicy Joannie Scheuring-Wielgus.
Śledczy chcą postawić jej zarzuty „złośliwego przeszkadzania publicznemu wykonywaniu aktu religijnego oraz obrażania uczuć religijnych”, więc Gawkowski poszedł na całość.
Jak tak można i to przed świętami?
W ocenie Gawkowskiego, „polityczna prokuratura stawia polityczne zarzuty oponentom politycznym”.
„Dzisiaj, kilka dni przed świętami, w atmosferze strachu przysyła do Sejmu wniosek, który stawia zarzuty posłance za wykonywanie jej mandatu poselskiego. Stawia zarzuty nie informując posłanki o tym, że jakiekolwiek zarzuty będą” – oświadczył szef klubu Lewicy na konferencji prasowej w Sejmie.
Tajemniczo dodał, że „różne osoby, które z nami współpracują, od kilku miesięcy informowały nas, że Zbigniew Ziobro będzie próbował polować na polityków”.
Dorzucił, że „dostaliśmy również informację, że pani posłanka, ale też inni posłowie z klubów opozycyjnych zostali zaraz po protestach objęci nadzorem, specjalnym nadzorem tzn., że zostały im założone w ostatnim tygodniu października podsłuchy”.
Problem w tym, że w taki masochizm tajnych agentów, by podsłuchiwali akurat „Joankę” trudno uwierzyć, nawet w „PiS-owskich służbach”.
Sprytny Gawkowski wykorzystał metodę śp. Leppera i zadawał tylko pytania:
„Czy jedną z posłanek, która została objęta podsłuchami, jest Joanna Scheuring-Wielgus, czy te podsłuchy przyczyniły się do zarzutów, które dzisiaj mają zdejmować jej immunitet? Czy to jest prawdziwa twarz Prawa i Sprawiedliwości, które na święta próbuje nam pokazać, że jak nas nie załatwi tutaj – w gmachu parlamentu – większością, to załatwi nas prokuraturą? Czy posłowie i posłanki mają się bać, że pierwszy krok jest na ulicy, ale następny w więzieniu?”
Z paplaniny rzecznika okazało się jeszcze, że „obrona posłanki Joanny Scheuring-Wielgus to obrona demokracji każdego parlamentarzysty, każdej parlamentarzystki, który broni praw człowieka, konstytucji i demokracji”.
Dowodów nie ma
Jednak pytany, czy są dowody na podsłuchy, Gawkowski miał problem. Odpowiedział, że on taką informację… otrzymał. I jeszcze bardziej tajemniczo dodał, że „w służbach specjalnych pracują osoby, które niekoniecznie popierają tę władzę.
Prokuratura przekazała PAP, że we wniosku dotyczącym posłanki Scheuring-Wielgus, chodzi o zdarzenia, do których doszło podczas porannej Mszy Świętej 25 października br. w toruńskim Kościele p.w. św. Jakuba Apostoła.
„W trakcie nabożeństwa do kościoła weszła posłanka Joanna Scheuring-Wielgus ze swoim mężem. Podeszli pod ołtarz, po czym stojąc przodem do wiernych prezentowali proaborcyjne transparenty o treści +Kobieto! Sama umiesz decydować+ oraz +Kobiety powinny mieć prawo decydowania czy urodzić czy nie, a nie państwo w oparciu o ideologię katolicką+. Następnie małżonkowie odwrócili się w stronę ołtarza i kapłanów, po czym wyszli z kościoła idąc nawą główną. Tego samego dnia posłanka zamieściła w mediach społecznościowych wpis informujący o tym, że w kościele św. Jakuba zostawiła wraz z mężem +słowo na niedzielę+, dodatkowo zilustrowany jej zdjęciem z ww. transparentami” – poinformowała prokuratura. Troska „parafianki” aż biła wiernych po oczach.
Prokuratura Krajowa zaznaczyła, że po zakłóceniu mszy do toruńskiej prokuratury wpłynęło szereg zawiadomień o przestępstwie.
Za czyny objęte zarzutami które śledczy zamierzają postawić posłance, grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Podsłuchów do tego nie trzeba…
Scheuring-Wielgus odpowie za wtargnięcie do kościoła? Zbigniew Ziobro skierował wniosek o uchylenie immunitetu posłance Lewicy.https://t.co/LR7BYrQuIv
— Magdalenka (@Magdalenka_PL) December 21, 2020
Źródło: PAP

![Kuźniar u Wysockiej-Schnepf broni Zełeńskiego i twierdzi, że Nawrocki powinien wysłać list. Korwin-Mikke: A czy Zełeński to zrobił? [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/01/korwin-mikke-prime-show-100x70.jpg)



![„Przecież to zdrada jest”. Biejat pojawiła się w ukraińskojęzycznej TVP. Padły skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/magdalena-biejat-100x70.jpg)

